Podczas tegorocznego Australian Open w turnieju głównym grę rozpoczęło aż siedem reprezentantek Ukrainy. W grze pozostały jeszcze 3. Dajana Jastremska, Elena Switolina i Marta Kostiuk. Ostatnia z tego tercetu zabrała głos po swoim starciu z Eliną Awanesian.
Kostiuk w meczu trzeciej rundy Australian Open mierzyła się z Rosjanką Eliną Awanesian. Ukrainka uporała się z rywalką w dwóch setach i gra dalej. Los chciał, że w kolejnym meczu zmierzy się z inną tenisistką z rosyjskim rodowodem. Na korcie spotka się z Mariją Timofiejewą.
Będzie to dla niej kolejne wymagające spotkanie, nie tylko jeśli chodzi o aspekt sportowy. Kostiuk od początku sprzeciwia się działaniom Rosji. Wielokrotnie zdarzało się, że nie witała się z rosyjskimi rywalkami. Teraz postanowiła skorzystać z okazji i... zrugała dziennikarzy. Jej zdaniem, nie poświęcają oni należytej uwagi sytuacji w Ukrainie.
- Szanuję dziennikarzy, ale są tacy, których naprawdę nie lubię. Myślę, że nie naświetlają sytuacji w Ukrainie, skupiają się na podawaniu gorących newsów. Chcą dramatów. Chcieli newsów. Chcieli tylko tego całego żaru pomiędzy zawodniczkami - powiedziała.
Zawodniczka odniosła się do faktu, że rywalizuje z rosyjskimi zawodniczkami. Kolejny raz podkreśliła, że jej zdaniem Rosjanie powinni być wykluczeni z gry. - Ludzie (w Ukrainie - red.) wciąż umierają każdego dnia. Nadal nie rozumiem, co ci wszyscy gracze tutaj robią. Mam wrażenie, że ludzie o tym zapominają, ponieważ tak... ludzie się przyzwyczajają. Tak, niestety nie jest to już najświeższy news, więc dziennikarze nie są tym zainteresowani - powiedziała, cytowana przez sportskeeda.com.
Kostiuk zapewnia, że nadal zamierza podnosić głos w tej sprawie. - Myślę, że jestem od tego, aby cały czas wszystkim przypominać, że to nadal trwa i należy to przerwać - podsumowała.
Rosyjskie tenisistki i tenisiści nie występują w Australian Open pod swoją flagą. Podobnie jak w przypadku innych imprez, startują pod neutralną flagą.