Mirra Andriejewa (47. WTA) jest absolutnym objawieniem w światowym tenisie w ostatnich miesiącach. 16-latka zaczęła zachwycać od turnieju WTA w Madrycie, gdzie pokonała Leylah Fernandez (6:3, 6:4), Beatriz Haddad Maię (7:6, 6:3) oraz Magdę Linette (6:3, 6:3). - Mirra naprawdę niczego się nie boi. Wśród kobiet charakterystyczne jest to, że nawet wśród rozstawionych zawodniczek strach przed przegraną z młodymi i gorliwymi tenisistkami powoduje drżenie. Andriejewa gra świetnie i jest niebezpieczna dla wszystkich - opowiadał Szamil Tarpiszczew, prezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej.
Andriejewa ma za sobą występy w wielkoszlemowym Roland Garros, Wimbledonie, a także US Open. Teraz Rosjanka gra w Australian Open, gdzie zapewniła sobie awans do czwartej rundy po wygranej 6:1, 1:6, 7:6 (5) nad Francuzką Diane Parry (72. WTA).
Starcie z rywalką z Francji nie było najłatwiejsze dla Andriejewej, co można było zauważyć m.in. po jej reakcjach w trakcie spotkania. Podczas trzeciego gema trzeciego seta przy stanie 6:1, 1:6, 0:2 (40:40) Rosjanka zagrała bekhendem w siatkę, co dało szansę Parry na zamknięcie gema. Wydawało się, że Andriejewa wtedy złapała się za głowę po tym, jak popełniła ten błąd, natomiast realizator wychwycił, że tenisistka ugryzła się w lewe ramię. "Zdjęcie dnia" - pisze oficjalny profil Eurosportu.
O ciekawą analizę tego zachowania pokusił się Kacper Papiernik, psycholog sportu, który zareagował na wpis Eurosportu. "Przedstawiona scena może wydawać się nadzwyczaj dziwna, ale czasami taka reakcja bywa naturalna i skuteczna. Gdy dochodzi do stresującej sytuacji, to dokonuje się, swego rodzaju, aktu autoagresji, by ból fizyczny zastąpić psychicznym i doprowadzić do rozładowania emocji oraz napięcia. Mówiąc kolokwialnie, cierpienie fizyczne to sposób na złagodzenie bólu psychicznego. Niekonwencjonalne i często niebezpieczne zagranie. Ale w ostatecznym rozrachunku skuteczne" - czytamy.
Andriejewa w pewnym momencie przegrywała 1:5 w trzecim secie, ale obroniła piłki meczowe i zdołała doprowadzić do super tie-breaka, którego wygrała 10:7. Jeden z komentatorów stwierdził w trudnym momencie dla Rosjanki, że może powinna popracować nad sferą mentalną. Na to odpowiedział Andy Murray. "Być może powodem, dla którego odwróciła losy meczu, jest jej siła psychiczna. A może odwróciła losy meczu, właśnie dlatego, że jest dla siebie surowa?" - napisał Brytyjczyk na portalu X. - Spróbuję jakoś wydrukować tego tweeta. Nie wiem, oprawię go w ramkę - stwierdziła Andriejewa podczas konferencji.
Rywalką Rosjanki w walce o ćwierćfinał będzie Czeszka Barbora Krejcikova (9. WTA), która pokonała 4:6, 7:5, 6:3 Australijkę Storm Hunter. Czwarta runda Australian Open jest wyrównaniem osobistego rekordu Andriejewej w turniejach wielkoszlemowych. Podobny wynik uzyskała na zeszłorocznym Wimbledonie, gdzie odpadła po meczu z Amerykanką Madison Keys (6:3, 6:7, 2:6).