Fręch zrobiła coś rzadko spotykanego. Statystycy tego nie zrozumieją

Łukasz Jachimiak
Magdalena Fręch i Anastasija Zacharowa
screeny z Eurosportu

Magdalena Fręch kontra Coco Gauff w czwartej rundzie Australian Open! To brzmi pysznie i już czekamy na deser, który nowa numer dwa polskiego tenisa dostanie za to, czego dokonała. Polka w trzeciej rundzie pokonała właśnie Anastasiję Zacharową 4:6, 7:5, 6:4 - w starciu, które może być niezrozumiałe dla tych, którzy na tenis patrzą nie sercem, tylko mędrca szkiełkiem i okiem.

Anastasija Zacharowa - atak, atak, atak. Magdalena Fręch? Obrona, obrona, obrona. I z rzadka kontra. I tak przez trzy godziny (dokładnie przez dwie godziny i 50 minut). A do tego falowanie poziomu gry u obu i huśtawki nastrojów. Choć głównie u nas, oglądających o wczesnym poranku jak polska tenisistka walczy o życiowy sukces. Na szczęście Fręch go wywalczyła!

Przy szczęściu na chwilę trzeba się zatrzymać. Żeby powiedzieć, że pewnie też miało znaczenie w tym meczu na wyniszczenie, na żyletki. Ale Fręch nie wygrała szczęśliwie - ona to sobie pięknie wypracowała. Cierpliwością, opanowaniem i walecznym sercem!

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...