Aryna Sabalenka (WTA 2) znakomicie radzi sobie w tegorocznym Australian Open. Białorusinka najpierw pokonała w spektakularnym stylu Ellę Seidel (WTA 173) 6:0, 6:1, kończąc spotkanie w ledwie 55 minut. W II rundzie wygrała z Brendą Fruhvirtovą (WTA 107) 6:3, 6:2 i na korcie spędziła raptem 13 minut więcej. Mimo to 16-latce należą się słowa uznania, bo momentami potrafiła postawić się doświadczonej rywalce. W pomeczowym wywiadzie doceniła to Sabalenka, która wyraziła też swoje zdanie na temat innej rewelacyjnej nastolatki - Mirry Andriejewej (WTA 47).
Największa rywalka Igi Świątek nie mogła się nachwalić Fruhvirtovej. - Myślę, że jak na 16-latkę wykonuje niesamowitą robotę. Chciałbym być na tym poziomie w wieku 16 lat. Ona jest niewiarygodna. Jestem pewna, że jeśli będzie dalej pracować, wkrótce znajdzie się na szczycie - oceniła.
W pewnym momencie prowadząca rozmowę nawiązała do Mirry Andriejewej, która także ma 16-lat i szturmem bierze świat tenisa. Świetnie radzi sobie na Australian Open i zameldowała się już w III rundzie po sensacyjnym zwycięstwie nad Ons Jabeur. Sabalenka w odpowiedzi zdradziła, co myśli o rewelacyjnej Rosjance. Jej zdaniem Andriejewa w przyszłości może stać się najlepszą tenisistką świata.
- To szalone. Moja siostra właściwie urodziła się w 2009 roku. Mogłaby (Andriejewa - red.) być moją siostrą. Wiem, że Mirra jest niesamowitą zawodniczką. To kolejna nastolatka, która z pewnością będzie na szczycie - podsumowała wiceliderka rankingu WTA.
Obie zawodniczki mogą spotkać się jeszcze w trakcie tego Australian Open. Stanie się tak, jeśli wygrają swoje dwa najbliższe mecze. W III rundzie Andriejewa zmierzy się z Diane Parry (WTA 72), a w przypadku zwycięstwa, zagra następnie z lepszą z pary Storm Hunter (WTA 180)/Barbora Krejcikova (WTA 11). Natomiast Sabalenka w najbliższym meczu stanie naprzeciwko Łesi Curenko (WTA 28) i jeśli ją pokona, to jej rywalką będzie Amanda Anisimowa (WTA 442) albo Paula Badosa (WTA 100). To oznacza, że Sabalenka i Andriejewa mogą trafić na siebie dopiero w ćwierćfinale.
W drabince kobiet Australian Open pozostają jeszcze dwie Polki. Pierwszą z nich jest rzecz jasna Iga Świątek, która w II rundzie zagra z Daniele Collins. Drugą rewelacyjnie spisująca się Magdalena Fręch (WTA 69), która na otwarcie wygrała 6:7(5:7), 6:3, 7:5 z Darią Saville (WTA 152), natomiast w II rundzie sprawiła ogromną sensację, pokonując 19. rakietę świata, czyli Caroline Garcię 6:4, 7:6(7:2).