Iga Świątek rozpoczęła Australian Open od dość pewnej wygranej z Sofią Kenin. Polka męczyła się w pierwszym secie, który zakończył się tie-breakiem, ale w drugim udowodniła dobrą dyspozycję i pewnie pokonała rywalkę. Tym samym zameldowała się w drugiej rundzie zmagań na kortach w Melbourne. Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju Polka wzięła udział w akcji marketingowej, której finał był zaskakujący.
Świątek przed rozpoczęciem Australian Open wzięła udział w teleturnieju "The Hundred - Australian Open Edition" australijskiej stacji telewizyjnej Channel Nine's Wide World of Sports. Drugą gościnią programu była piosenkarka i gwiazda telewizyjna Sophie Monk.
W programie obie panie musiały odpowiedzieć na trzy pytania: "Ile procent mieszkańców Australii nie zapłaciło w restauracji i uciekło", "Ile procent Australijczyków nie rozmawiało z kierowcą Ubera" oraz "Ile procent Australijczyków kiedykolwiek zrobiło sobie zdjęcie dolnych partii ciała".
W pierwszy dwóch pytaniach Świątek przegrała z Monk, a w trzecim była najbliżej prawidłowej odpowiedzi. Finalnie to rywalka została zwyciężczynią, ale Polka przyznała, że "ma przed sobą turniej, który jest nieco ważniejszy od wygranej w programie".
Chwilę po tych słowach nastąpiło coś kompletnie niespodziewanego. Prowadzący zaproponował Świątek, by ta po prostu opuściła studio. "Iga, proszę, wyjdź" - usłyszała liderka światowego rankingu i zastosowała się do polecenia.
Sytuację można obejrzeć na poniższym nagraniu od 3:50.
Oczywiście Świątek nie została wygoniona ze studia, ponieważ prowadzący był nieuprzejmy. Cała sytuacja miała związek z żartobliwą konwencją teleturnieju. Oprócz Polki w programie wzięli udział również m.in. John McEnroe i Stefanos Tsitsipas.
Iga Świątek w drugim meczu Australian Open zmierzy się z Danielle Collins (62. WTA), która w pierwszej rundzie pokonała Angelique Kerber (655. WTA) 6:2, 3:6, 6:1. Starcie Polki z Amerykanką zaplanowano na godzinę 1:00 w czwartek 18 stycznia.