Trwa pierwsza runda wielkoszlemowego Australian Open na kortach w Melbourne. Zazwyczaj pierwsze starcia wielkich turniejów przynoszą wiele niespodzianek i emocji. Tych drugich z pewnością nie zabrakło w starciu Jacka Drapera (56. ATP) z Marcosem Gironem (66. ATP), które trwało ponad trzy godziny. Dla organizmów obu zawodników było to niezwykle wyczerpujące, o czym przekonaliśmy się tuż po ostatniej piłce.
Faworytem starcia był Draper i to on wygrał pierwszego seta 6:4, ale potrzebował do tego aż godziny. Później sety trwały znacznie krócej, ale Giron najpierw odgryzł się na 6:3, a następnie na 6:4 i prowadził w całym starciu. Faworyzowany Brytyjczyk musiał znacznie podkręcić tempo i czwartą partię wygrał aż 6:0 i zdecydował piąty set. W nim Draper znów okazał się lepszy i triumfował 6:2, a w całym meczu 3:2.
Mecz trwał aż 3 godziny i 17 minut, co dla obu zawodników mogło być niezwykle wyczerpujące. Zwłaszcza że starcie sesji porannej rozgrywano w pełnym słońcu, a temperatura sięgała nawet 32 stopni Celsjusza. To przełożyło się na problemy jednego z graczy.
Draper imponujące zwycięstwo okupił problemami zdrowotnymi. Tuż po ostatniej piłce pośpieszał rywala, by ten podał mu rękę. Tuż po podziękowaniu za grę Brytyjczyk ruszył do kosza na śmieci obok kortu i...zwymiotował.
Niekomfortową sytuację dla zawodnika widzieli kibice na korcie oraz widzowie transmisji ze starcia. Najwyraźniej realizatorzy wydarzenia nie spodziewali się takiego obrotu spraw i wszystko nagrały kamery.
Na szczęście po wyniszczającym meczu Jack Draper będzie miał chwilę, by odpocząć. Jego kolejne spotkanie zaplanowano na czwartek 18 stycznia o godzinie 1:00 czasu polskiego. Rywalem Brytyjczyka będzie wyżej notowany Tommy Paul (14. ATP), który w pierwszej rundzie pokonał Gregoire'a Barrere'a 6:2, 6:3, 6:3 w półtorej godziny.