Powiało chłodem. Tak rywal potraktował Hurkacza po meczu. "Paskudne" [WIDEO]

Hubert Hurkacz szybko zameldował się w drugiej rundzie Australian Open. W poniedziałek w nieco ponad dwie godziny rozprawił się reprezentantem gospodarzy Omarem Jasiką. Po meczu doszło do zgrzytu. Gdy obaj panowie mieli sobie podziękować za grę, Australijczyk zachował się niezbyt elegancko. - Żółta kartka za to paskudne podziękowanie - spuentował komentator Eurosportu.
Hubert Hurkacz po meczu z Omarem Jasiką
https://www.youtube.com/watch?v=ceyIXgYrsnw

Hubert Hurkacz (9. ATP) zgodnie z planem awansował do drugiej rundy Australian Open. W pierwszym meczu mierzył się z ciekawym rywalem - Omarem Jasiką (341.). Australijczyk w światowym rankingu zajmuje bardzo odległe miejsce, ale udało mu się skutecznie przejść przez kwalifikacje, w których wystąpił dzięki "dzikiej karcie". W przeszłości wygrywał juniorskie US Open, ale kariera do tej pory nie układała się po jego myśli. Wszystko przez jeden życiowy błąd. Tym razem Jasika znów pokazał charakterek.

Zobacz wideo Ireneusz Jeleń ocenia karierę Roberta Lewandowskiego

Na Australian Open chciał wrócić do wielkiego tenisa. Od Huberta Hurkacza odbił się jak od ściany

26-latek właściwie dopiero wraca do wielkiego grania. W 2018 r. w jego organizmie wykryto obecność kokainy, za co został zawieszony na dwa lata. Absencja potrwała jednak dłużej. Wszystko przez trudności, jakie wywołała nieco później pandemia koronawirusa. Występ w głównej drabince Australian Open był dla niego ogromną szansą, by o sobie przypomnieć. Marzenia szybko rozwiał jednak Hurkacz.

Polak problemy miał tylko w pierwszym secie. Jasika nie dał się przełamać i o wyniku decydował tie-break. W nim lepszy był wrocławianin. Potem poszło z górki. Hurkacz wygrał 7:6 (4), 6:4, 6:2 i w nieco ponad dwie godziny wywalczył awans do drugiej rundy. Jego rywal ewidentnie był tym faktem niepocieszony.

Szorstkie pożegnanie. Rywal Hurkacza zadziwił. "Żółta kartka"

Gdy panowie tradycyjnie mieli sobie podziękować za grę przy siatce, Hurkacz podbiegł jako pierwszy i wyciągnął do przeciwnika rękę. Ten kazał chwilę na siebie czekać, idąc niespiesznym krokiem. Podał dłoń jakby od niechcenia, ale momentalnie ją zabrał, odwrócił wzrok i udał się w stronę sędziego. Potem jeszcze na chwilę spojrzał w stronę naszego tenisisty i coś mu powiedział. Sądząc po minie Hurkacza, nie było to nic specjalnie przyjemnego.

 

Dziwne zachowanie Jasiki od razu wychwycił komentator Eurosportu Dawid Olejniczak. - Dosyć chłodne podziękowanie ze strony Jasiki. Nie wiem, czemu Hubert "podpadł", bo raczej to jeden z ostatnich zawodników, do jakiego można mieć jakiekolwiek pretensje. Żółta kartka dla Jasiki za to paskudne, trzeba powiedzieć, podziękowanie - podsumował na antenie. Kolejnym rywalem Polaka będzie Czech Jakub Mensik (142.).

Więcej o: