Już w niedzielę 14 stycznia rozpoczął się pierwszy w tym sezonie turniej wielkoszlemowy, Australian Open. W głównej drabince wystąpi wiele utytułowanych tenisistów, w tym Alexander Zverev. W I rundzie Niemiec zmierzy się ze zdecydowanie niżej notowanym rodakiem, Dominikiem Koepferem. Szósta rakieta świata będzie starała się uzyskać jak najlepszy wynik, choć jego myśli mogą krążyć wokół problemów osobistych. Ma on bowiem kłopoty z prawem i właśnie podjęto kolejne kroki w tej sprawie.
Kilka miesięcy temu Brenda Patea, była dziewczyna Zvereva, a zarazem matka jego dziecka, oskarżyła go o przemoc domową, a właściwie o fizyczne znęcanie się i doznanie uszczerbku na zdrowiu podczas jednej z kłótni w okresie, gdy byli jeszcze parą. Kobieta złożyła nawet zawiadomienie w prokuraturze.
Pod koniec października wydano pierwsze postanowienie w sprawie. Berliński sąd nałożył na Niemca karę grzywny w wysokości 450 tysięcy euro. Jak donosi "Deutche Welle" w taki właśnie sposób tamtejszy wymiar sprawiedliwości postępuje, gdy "sędzia uzna, że sprawa jest prosta i nie wymaga procesu".
Tyle tylko, że Zverev odpiera zarzuty i nie zgadza się na przyjęcie kary. Twierdzi, że jest niewinny. Jego prawnicy wprost stwierdzili, że postępowanie jest "skandaliczne" i dodali, że "nie ma mowy o sprawiedliwym procesie".
Teraz stacja przedstawiła nowe wieści w sprawie. Okazuje się, że z racji tego, że Zverev nie przyjął kary, to finalnie dojdzie do rozprawy. Ta ma odbyć się już w maju 2024. Nie podano jednak konkretnej daty. "O szczegółach poinformujemy w odpowiednim czasie" - przekazała rzeczniczka sądu Lisa Jani w oficjalnym oświadczeniu. Co więcej, Niemiec stanie przed sądem karnym. Nie wiadomo też, jak proces wpłynie na rywalizację tenisisty w tourze. Niewykluczone, że zbiegnie się w czasie z Rolandem Garrosem, który rozpocznie się już 26 maja. Jego start może być więc zagrożony.
Mimo oskarżeń, które ciążą na Niemcu, ten nadal gra w głównym cyklu. ATP nie wykluczyło go z rywalizacji. Co więcej, organizacja promowała zawodnika przy okazji ATP Finals czy innych turniejów. Ostatnio pojawił się nawet w jednym z odcinków drugiego sezonu serialu dokumentalnego "Break Point". Nie wspomniano w nim jednak o zarzutach, co oburzyło kibiców.
Tym bardziej że to nie pierwsze tego typu zarzuty wobec Zvereva. W 2020 roku Olga Szarypowa, a więc była dziewczyna tenisisty przyznała, że padła ofiarą przemocy fizycznej ze strony ówczesnego chłopaka, lecz nie złożyła zawiadomienia na policji. Wówczas wewnętrzne dochodzenie wszczęło ATP, ale działacze uznali, że nie ma wystarczających dowodów, aby wyciągnąć konsekwencje wobec zawodnika.