Naomi Osaka podczas przerwy od tenisa poświęciła się rodzinie. W 2023 roku została mamą. Kilka dni przed startem w Australian Open japońska gwiazda zapowiedziała, że wciąż ma duże plany związane ze sportem. - Nie chcę na siebie wywierać presji, ale myślę, że w tym roku mogę wygrać Wielkiego Szlema. To długi sezon, więc dodałam nowe turnieje do mojego terminarza, aby mogła grać więcej. Myślę, że latem odwiedzę wspaniałe miejsca z twardymi kortami - deklarowała.
W poniedziałek Osaka zmierzyła się z 19. rakietą świata Caroline Garcią. Spotkanie od początku było wyrównane, a po Japonce nie było widać, że miała długi rozbrat z tenisem. Przez moment prowadziła nawet w pierwszym secie, ale po przegranym serwisie straciła kontakt z Francuzką. Pierwsza partia zakończyła się na korzyść Garcii, która wygrała 6:4.
Drugi set zaczął się lepiej dla Osaki. Ta po kilku minutach prowadziła 2:1 i radziła sobie na korcie coraz lepiej. Co ciekawe drugiego gema zdołała wygrać w zaledwie... 54 sekundy! Chwilę później podczas przerwy między gemami relaksowała się, czytając książkę.
Kolejna faza drugiego seta była bardzo wyrównana. Obie panie szły gem za gem i konia z rzędem temu, kto przy stanie 5:5 poprawnie wskazałby nazwisko tenisistki, która wygra. Ostatecznie o losach drugiego seta zdecydował tie-break. A w nim lepsza okazała się Caroline Garcia, która wygrała w nim 7:2 i w całym meczu 2:0.
Kilka efektownych akcji nie wystarczyło, aby Osaka cieszyła się ze zwycięskiego powrotu. Mimo to z pewnością sama zawodniczka może czuć się podbudowana swoją postawą na korcie. Z kolei Caroline Garcia będzie rywalką Magdaleny Fręch w II rundzie turnieju.