Choć Australian Open dopiero się rozpoczął, to na tamtejszych kortach doszło już do kilku niespodzianek. W poniedziałek z rywalizacją pożegnała się zwyciężczyni Wimbledonu Marketa Vondrousova (7. WTA), która przegrała z kwalifikantką Dajaną Jastremską i ugrała tylko trzy gemy! Trzy godziny później z turniejem pożegnała się kolejna tenisistka z czołówki.
O godzinie 3 w nocy czasu polskiego rozpoczęło się spotkanie 20. rakiety świata Jekateriny Aleksandrowej z doświadczoną Laurą Siegemund (78. WTA). Zdecydowaną faworytką była Rosjanka, choć 35-letnia Niemka od początku grała bardzo dobrze i już w pierwszym secie pokazała, że Aleksandrowa nie będzie miała łatwego zadania. Siegemund wygrała 6:2 i potwierdziła wysoką formę z niedawnego United Cup.
W drugiej partii Rosjanka zabrała się mocno do pracy i za wszelką cenę chciała doprowadzić do wyrównania stanu meczu. Już po kilku minutach zbudowała dwugemową przewagę, której nie oddała do końca. Po dokładnie 90 minutach rywalizacji na tablicy wyników był remis 1:1.
Ostatni set okazał się najbardziej wyrównany. Rozpoczął się od trzech przegranych serwisów - dwóch przez Niemkę i jednego przez Rosjankę. W kolejnych minutach gra toczyła się gem za gem i o losach meczu zdecydował tie-break. Decydująca część spotkania rozpoczęła się od trzypunktowej przewagi Siegemund (4:1). Kiedy wydawało się, że bardzo łatwo wygra, Aleksandrowa wzięła się za odrabianie strat i po kilkunastu minutach wyszła na prowadzenie 5:4. Wtedy przegrała jednak serwis i gra znów toczyła się punkt za punkt. Ostatecznie decydujący cios w meczu zdała 35-letnia Niemka, która wygrała tie-breaka w 20. akcji (11:9) i zameldowała się w drugiej rundzie Australian Open.
Odpadnięcie Aleksandrowej to niemała niespodzianka. W ubiegłym sezonie wystąpiła ona w dwóch finałach zawodów WTA. Siegemund tak spektakularnym sezonem pochwalić się nie może, choć ostatnio bardzo dobrze prezentowała się na United Cup. W kolejnej rundzie Niemka zmierzy się z reprezentantką gospodarzy - kwalifikantką Storm Hunter (180. WTA).