Anastasija Potapowa (29. WTA) to jedna z najbardziej kontrowersyjnych tenisistek w tourze WTA. To za sprawą jej prowokacyjnych działań mających związek z rosyjską inwazją na Ukrainę. W zeszłym roku sprzeciwiała się ukraińskim flagom w Cincinnati, a w Indian Wells pojawiła się na korcie w koszulce Spartaka Moskwa. Również i tym razem zrobiło się o niej głośno za sprawą jej skandalicznego zachowania.
W pierwszej rundzie Australian Open Potapowa rywalizowała z Kają Juvan (109. WTA), przyjaciółką Igi Świątek. W pierwszym secie Juvan była wyraźnie lepsza i po trzykrotnym przełamaniu Rosjanki wygrała 6:1. Potrzebowała do tego zaledwie 23 minut. A na początku drugiej partii Słowenka po bardzo długim gemie utrzymała podanie, mimo że broniła dwóch break pointów. Decydujący okazał się 10. gem, w którym Juvan przełamała Rosjankę i zwyciężyła 6:4.
Wynik był pewną niespodzianką, ale jeszcze bardziej szokujące było to, co wydarzyło się po ostatniej akcji. Sfrustrowana Potapowa zaczęła uderzać rakietą o ziemię, aż ją zniszczyła. A potem... zostawiła ją na korcie. W tej sytuacji klasę pokazała Juvan, która podniosła rakietę i dała ją jednemu z kibiców.
Incydent z Potapową nie jest pierwszym na Australian Open, w którym zawodnik z Rosji zachowuje się poniżej krytyki. Wcześniej burzę wywołał Paweł Kotow (64. ATP), który po przegranej akcji chwycił piłkę, podrzucił ją i ze złością uderzył w bandę, mimo że tuż obok stała dziewczynka podająca piłki. Ta była wstrząśnięta tym, co się wydarzyło, ale na szczęście nie jej się nie stało.
Po wygranej z Potapową Juvan może czekać kolejny mecz z zawodniczką z Rosji. W drugiej rundzie zagra z Anastasiją Zacharową (190. WTA) lub Kazaszką Julią Putincewą (64. WTA).