Sensacja za sensacją w Australian Open! Nowa siła. Świątek rośnie konkurencja

Za nami pierwszy dzień Australian Open, podczas którego doszło do kilku sensacji. Ich bohaterkami były trzy młode zawodniczki - 16-letna Alina Korniejewa, jej rówieśniczka Brenda Fruhvirtova i 20-letnia Maria Timofiejewa. Przebrnęły przez pierwszą rundę, eliminując zdecydowanie wyżej notowane przeciwniczki. To największy sukces w ich karierach, a na tym nie zamierzają poprzestawać. Idze Świątek rośnie poważna konkurencja.
Brenda Fruhvirtova po awansie do drugiej rundy Australian Open
X/@AustralianOpen (Screen)

W niedzielę 14 stycznia wystartował Australian Open. Jedną z faworytek do triumfu jest Iga Świątek (1. WTA), i to mimo że trafiła na trudną drabinkę. Do gry wkroczy dopiero we wtorek. Jednak już pierwszego dnia nie brakowało sensacji. Z bardzo dobrej strony pokazały się trzy młode zawodniczki, które praktycznie dopiero rozpoczynają przygodę z seniorskim tenisem. Niewykluczone, że sprawią jeszcze nie jedną niespodziankę w Australii, a z pewnością w przyszłości.

Zobacz wideo "Rankingowa jedynka ciążyła Idze Świątek". Adam Romer wyjaśnia, z czym mierzyła się polska tenisistka

Młode tenisistki błyszczą na Australian Open. Kolejny sukces Korniejewej w Melbourne

O tym, że już wkrótce do touru wkroczą kolejne młode talenty, które będą zagrożeniem dla liderki rankingu WTA, mówił kilka dni temu John McEnroe. - Wkrótce na kortach pojawi się wielu młodych graczy. Mimo wszystko myślę, że Świątek wykona świetną robotę, tak jak robi to teraz i utrzyma poziom przez długi czas - przepowiadał.

I wydaje się, że już w Australii możemy mieć przedsmak słów legendarnego tenisisty. Do II rundy wielkoszlemowego turnieju awansowały aż dwie 16-latki i jedna 20-latka. Mowa kolejno o Alinie Korniejewej (180. WTA), Brendzie Fruhvirtovej (110. WTA) i Marii Timofiejewej (144. WTA). Dla każdej to największy sukces w karierze.  

Pierwsza z wymienionych zawodniczek to wschodząca gwiazda rosyjskiego tenisa, która znakomicie czuje się w Australii, co udowodniła już w zeszłym sezonie. Wówczas dotarła do finału, ale imprezy juniorskiej. Tam zmierzyła się z rodaczką Mirrą Andriejewą (47. WTA) i ostatecznie wyszła zwycięsko z tego starcia 6:7(2), 6:4, 7:5. Na tym się nie zatrzymała i kilka miesięcy później wygrała juniorskiego Rolanda Garrosa. Nie zdecydowała się jednak na szybki debiut w turniejach rangi WTA, a kontynuowała przygodę z ITF. Zwyciężyła nawet w dwóch eventach, a w głównym tourze zagrała po raz pierwszy dopiero w październiku i triumfowała w jednym meczu.

Tegoroczny start w seniorskim Australian Open jest dla niej pierwszy w karierze. Wygrała wszystkie mecze kwalifikacji i już w I rundzie sprawiła sensację. Zwyciężyła bowiem z o wiele bardziej doświadczoną Sarą Sorribes Tormo (52. WTA). Mimo że przegrała pierwszego seta 4:6, to ostatecznie utrzymała nerwy na wodzy i triumfowała w dwóch kolejnych partiach i to dość wyraźnie - 6:3, 6:2.

Fruhvirtova się rozkręca. Kolejny wielki sukces w karierze

Podobnym wynikiem zakończyło się starcie czeskiej rewelacji, Brendy Fruhvirtovej. 16-latka również przeszła przez kwalifikacje, a w I rundzie rozprawiła się z Aną Bogdan (63. WTA). Przegrała pierwszego seta 2:6 i wiele wskazywało na to, że ten mecz będzie dla niej stracony. Ale bardzo szybko zdołała się podnieść. Kolejne dwie partie wygrała 6:4, 6:3 i awansowała do II rundy, co jest jej sukcesem życiowym. Do tej pory dwukrotnie startowała w głównym turnieju wielkoszlemowym, ale rywalizację kończyła na pierwszym meczu. Tak było w zeszłorocznym Australian Open i Roland Garros. 

Widać jednak, że tkwi w niej ogromny potencjał. W imprezie rangi WTA zadebiutowała w Guadalajarze w 2022 roku, ale przegrała już w I rundzie. Później występowała głównie w turniejach ITF. Na koncie ma już 15 tytułów tej rangi.

Timofiejewa nie dała szans doświadczonej rywalce

Duży potencjał drzemie też w Marii Timofiejewej. W tym roku debiutuje w seniorskim turnieju Wielkiego Szlema. W 2023 roku próbowała się dostać przez kwalifikacje French Open, US Open i Wimbledonu, ale ta sztuka jej się nie udała. Teraz przerwała złą passę i nie dość, że awansowała do głównej drabinki, to jeszcze w I rundzie pokonała bardziej doświadczoną Alize Cornet (110. WTA) i to wyraźnie - 6:2, 6:4. Timofiejewa jest jednak zdecydowanie bardziej obeznana w seniorskim tenisie od wspomnianych 16-latek. Rozegrała już wiele turniejów rangi WTA, a w poprzednim sezonie odniosła pierwszy triumf - w Budapeszcie.

Teraz przed wspomnianymi zawodniczkami kolejne mecze. Nie ulega jednak wątpliwości, że w kolejnych latach jeszcze nie raz sprawią sensację i trzeba śledzić ich grę. Rośnie więc konkurencja dla Igi Świątek. 

Więcej o: