Iga Świątek wystąpi w Australian Open pod mniejszą presją, a Aryna Sabalenka pod większą. Polka ma teoretycznie trudniejszą drogę do finału, Białorusinka łatwiejszą. Dlaczego te czynniki mogą przybliżyć naszą tenisistkę do sukcesu w Melbourne?
Po czterech miesiącach Iga Świątek wraca do wielkoszlemowej rywalizacji. We wtorek przystąpi do imprezy Australian Open. Ostatni turniej tej rangi rozegrała na przełomie sierpnia i września ubiegłego roku w US Open.
Inaczej niż na US Open
Pozornie sytuacja wygląda dziś podobnie do tej przed Nowym Jorkiem. W Melbourne także podchodzi do zawodów jako liderka rankingu, rozstawiona z numerem pierwszym, za jej plecami znajduje się Aryna Sabalenka, a turniej rozgrywany jest na kortach twardych.