W pierwszą niedzielę stycznia cztery najlepsze tenisistki rankingu WTA rozgrywają bądź też rozegrały mecze w finałach turniejów. Iga Świątek (1. WTA) aktualnie gra w finale United Cup z Angelique Kerber, a kilkanaście minut wcześniej Jelena Rybakina (4. WTA) nie dała szans Arynie Sabalence (2. WTA) w finale zawodów Brisbanne 500 i wygrała 6:0, 6:3.
W tym samym czasie w turnieju WTA 250 w Auckland tytułu sprzed roku broniła Coco Gauff (3. WTA). Rywalką mistrzyni US Open z ubiegłego roku była Elina Switolina (25. WTA). Ukrainka w pierwszym secie pokazała kawał charakteru, gdy przegrywała 3:5 i Gauff serwowała po wygranie w tej partii. Switolina obroniła dwie piłki setowe z rzędu i po chwili przełamała rywalkę, a kilkanaście minut później doprowadziła do tie-breaka i wygrała seta 7:6 (7-4).
Kolejne dwa sety to już równa ze strony Coco Gauff. Amerykanka od razu przełamała rywalkę, przy stanie 3:2 obroniła dwa break-pointy i po chwili znowu wygrała gema przy serwisie rywalki. Ostatecznie wygrała seta 6:3. W trzecim z kolei każda z tenisistek wygrywała swoje gemy serwisowe bez problemu. Jednak do czasu. Gauff prowadziła 4:3, przełamała rywalkę i po chwili wygrała cały mecz 6:7 (4-7), 6:3, 6:3.
- Chciałabym pogratulować Elinie i jej zespołowi. Zostałaś mamą i tak szybko wróciłaś na tak wysokim poziomie. To inspirujące. Nie za szybko, ale mam nadzieję, że z czasem będę potrafiła dokonać tego w podobny sposób - mówiła ze śmiechem Gauff po zakończeniu spotkania.
Tym samym 19-latka wygrała pierwszy turniej w 2024 roku i udanie obroniła trofeum sprzed roku. To w sumie jej siódmy wygrany turniej w karierze. Dotychczas przegrała zaledwie tylko jeden finał. Było to w czerwcu 2022 roku podczas Rolanda Garrosa. Wtedy Gauff musiała uznać wyższość Igi Świątek. Polka wygrała tamto spotkanie 6:1, 6:3.