Angelique Kerber w pierwszym secie postawiła się i dała próbkę swoich dużych możliwości, ale Iga Świątek nie miała litości dla wracającej po półtorarocznej przerwie tenisowej mamy i pokonała ją na otwarcie finału United Cup 6:3, 6:0. W drugiej partii, która trwała zaledwie 22 minuty, pierwsza rakieta świata oddała rywalce tylko siedem punktów. Polska jest już o krok od zwycięstwa nad Niemcami i historycznego triumfu, a w pierwszym podejściu zapewnić go jej może za chwilę Hubert Hurkacz.
Jeśli ktoś zakładał, że mecz Igi Świątek z mającą za sobą 18-miesięczną przerwę w grze Angelique Kerber będzie szybkim spacerkiem, to pomylił się. A potwierdzeniem tego były już pierwsze wymiany finałowego pojedynku United Cup i reakcje liderki światowego rankingu na każdy zdobyty nie bez trudu punkt. 35-letnia Niemka polskiego pochodzenia pokazała, że – o ile nie przeszkodzą jej kłopoty zdrowotne – to stać ją na to, by wrócić do światowej czołówki. Jej pech w niedzielę polegał na tym, że po drugiej stronie kortu stała tenisistka Tomasza Wiktorowskiego, która jest obecnie - albo można byłoby też powiedzieć wciąż - w świetnej dyspozycji.