Za nami Gala Mistrzów Sportu i finał 89. Plebiscytu "Przeglądu Sportowego" i Polsatu na sportowca roku w Polsce. Główna nagroda po raz drugi z rzędu trafiła do Igi Świątek, która wyprzedziła liczbą głosów Bartosza Zmarzlika czy Aleksandra Śliwkę. - Dziękuję za Wasze głosy, tę motywację i wsparcie. Mam nadzieję, że będziecie się wspaniale bawili. Mam nadzieję, że kiedyś zdarzy się tak, iż pojawię się z Wami na gali. Mam nadzieję, że tata mnie dobrze reprezentuje - przekazała Świątek w krótkim nagraniu, które było skierowane do zaproszonych gości.
Jednym z największych zaskoczeń podczas wspomnianej gali mógł być brak Roberta Lewandowskiego w czołowej dziesiątce plebiscytu. To był pierwszy taki przypadek od 2010 roku. Od 2011 roku napastnik Barcelony nieprzerwanie znajdował się w najlepszej dziesiątce, z czego aż siedmiokrotnie znajdował się na podium. Lewandowski wygrywał plebiscyt w 2015, 2020 i 2021 roku. W zeszłym roku Lewandowski zajął trzecie miejsce, tuż za Świątek i Zmarzlikiem.
Brak Lewandowskiego w TOP 10 postanowiła krótko skomentować Magda Linette. Tenisistka znalazła się w dwudziestce nominowanych sportowców do tej nagrody, ale tak jak Lewandowski, nie była ostatecznie w czołowej dziesiątce. W związku z tym postanowiła opublikować mema, w którym bohaterem był właśnie napastnik Barcelony. "Polej, Robercik" - napisała Linette. To oczywiście nawiązanie do memów, które regularnie pojawiały się w ostatnich miesiącach, choćby w kontekście sukcesów Świątek i rywalizacji między sportowcami. Robert na memach "określał" Igę "guwniarą z paletkom" (pisownia oryginalna).
A jak internauci zareagowali na wpis Linette na portalu X? "Linette potrafi mocno przyłożyć z bekhendu" - pisze Cezary Kucharski, były agent Lewandowskiego. "A jednak wygrała ona" - dodaje Joanna Sakowicz-Kostecka, komentator tenisa w Canal+ Sport. "Szanuję za dystans" - pisze Rafał Madajczak, redaktor naczelny Gazeta.pl. "Ikona" - komentuje Dawid Żbik, komentator tenisa.
Już w tym roku niejednokrotnie mogliśmy się przekonać, że prawnicy Lewandowskiego szli na "wojnę" z twórcami memów. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest ten z przełomu czerwca i lipca tego roku, gdy firma Oshee ogłosiła, że Lewandowski nie jest już twarzą firmy, a jego miejsce zajęła właśnie Świątek. Wtedy do portalu kwejk.pl trafiło pismo od prawnika Lewandowskiego.
"W odpowiedzi na pismo od prawnika p. Roberta chcielibyśmy sprostować niezgodną z prawdą informację zawartą w memach umieszczonych na naszym portalu odnośnie zerwania współpracy przez Oshee z panem Robertem Lewandowskim. Współpraca pana Roberta Lewandowskiego z Oshee wygasła i nie została przedłużona na skutek wyłącznej decyzji pana Roberta Lewandowskiego" - mogliśmy przeczytać w serwisie.