Iga Świątek zdobyła w sobotę po raz drugi tytuł Sportowca Roku w Polsce. Biorąc pod uwagę jej wiek i formę może pójść w ślady rekordzistki Justyny Kowalczyk. Jeśli za rok Świątek wygra ponownie plebiscyt "Przeglądu Sportowego" będzie to prawdopodobnie oznaczać, że spełniła wielkie marzenie. Marzenie, które tym bardziej przybliży ją do wyrównania osiągnięć Kowalczyk.
W sobotę wieczorem na Gali Mistrzów Sportu poznaliśmy wyniki 89. plebiscytu "Przeglądu Sportowego" na Sportowca Roku 2023 w Polsce. Zgodnie z przewidywaniami nagrodę w głównej kategorii otrzymała Iga Świątek.
Tenisistka przebywa obecnie w Australii, gdzie Polacy w niedzielę rywalizują z Niemcami w finale turnieju drużynowego United Cup. Na gali w jej imieniu statuetkę odebrali najbliżsi. Drugie miejsce zajął żużlowiec Bartosz Zmarzlik, a trzecie siatkarz Aleksander Śliwka.
Ostatni rok w wykonaniu Igi Świątek był pełen sukcesów. To m.in. wygrana w wielkoszlemowym Roland Garros (pierwszy raz obroniła tytuł w tak ważnym turnieju) czy zwycięstwo w imprezie kończącej sezon WTA Finals. Przez większość sezonu pozostawała numerem jeden na świecie, a po chwilowej utracie prowadzenia wróciła na pozycję liderki na koniec roku.
Drugi sukces Igi Świątek w plebiscycie "PS"
Dla naszej tenisistki to drugie z rzędu zwycięstwo w plebiscycie Sportowca Roku. Jej wygrana w 2022 roku była równie zasłużona - m.in. za dwa tytuły wielkoszlemowe (Roland Garros i US Open) i pierwsze w karierze prowadzenie w rankingu WTA.
Iga Świątek ma już tyle wygranych w plebiscycie "Przeglądu Sportowego", co m.in. chodziarz Robert Korzeniowski, skoczek Kamil Stoch, tenisistka Jadwiga Jędrzejowska czy szermierz Jerzy Pawłowski.
Biorąc pod uwagę wiek aktualnej liderki rankingu (22 lata) i formę bardzo prawdopodobne są kolejne nagrody w jej kolekcji dla najlepszego sportowca naszego kraju. Wyrówna rekord Justyny Kowalczyk? Nie można tego wykluczyć.
Wybitna biegaczka ma pięć zwycięstw w plebiscycie "PS" (2009-2013), najwięcej ze wszystkich polskich sportowców. Sukces tym większy, że Kowalczyk zwyciężała rok po roku, stąd pięć lat jej dominacji w plebiscycie.
Wielu ekspertów i kibiców nie bez powodu nazywało ją "Królową polskiej zimy". Wniosła biegi narciarskie na inny poziom wyobrażeń społecznych. W tamtym czasie polscy fani sportu żyli od listopada do marca nie tylko skokami narciarskimi, ale także rywalizacją biegaczy. Nigdy wcześniej biegówki nie były tak popularne w Polsce.
Dziś Iga Świątek sprawia, że tenis bije rekordy nie tylko pod względem wyników na korcie, ale także oglądalności w telewizji i wzmianek w internecie. Młodzi powoli chętniej dołączają także do treningów. Świątek stała się symbolem polskiego tenisa, polskiego sportu. Obok Roberta Lewandowskiego najbardziej rozpoznawalna dziś zawodniczka z naszego kraju.
Co łączy Igę Świątek i Justynę Kowalczyk?
Kowalczyk i Świątek łączą nie tylko wielkie sukcesy osiągane w swoich dyscyplinach. Obie jako sportowców wyróżnia także wyjątkowy charakter, inteligencja, elokwencja. Ich wypowiedzi na konferencjach czy wywiady nigdy nie są sztampowe, czy nudne. Często dają do myślenia, zaskakują dziennikarzy, pokazują kibicom inne spojrzenie na rywalizację sportową, inspirują nas wszystkich.
Iga Świątek podobnie jak Justyna Kowalczyk doczekała się także wielkiej rywalki. Na trasach biegowych główną przeciwniczką Kowalczyk była Norweżka Marit Bjoergen. Ich rywalizacja rozpala emocje kibiców. Dziś na korcie wygląda to podobnie w przypadku Igi Świątek i Aryny Sabalenki. Obie tenisistki na każdym kroku podkreślają szacunek, jakim dążą się na co dzień, ale w rywalizacji bezpośredniej nie ma sentymentów.
Po ostatnim US Open to Sabalenka została nową numer jeden. Liderką była jednak raptem dwa miesiące, gdy po wygranej w imprezie WTA Finals w Cancun na prowadzenie wróciła nasza zawodniczka. Różnica między nimi w rankingu jest obecnie niewielka, rozpoczęty właśnie sezon 2024 zapowiada pasjonującą walkę na korcie i w zestawieniu kobiecego tenisa.
Kowalczyk i Świątek łączy także niezwykła determinacja do osiągania sukcesów, chęć pokonywania własnych barier i walka ze słabościami. W czerwcu 2014 Justyna Kowalczyk przyznała, że od ponad roku ma zdiagnozowane stany depresyjne. Mimo to kilka miesięcy wcześniej sięgnęła po złoto olimpijskie w Soczi.
Iga Świątek również przeszła przemianę mentalną, dzięki czemu jest dziś na korcie niezwykle silna psychicznie, wygrywa częściej mecze, w których pierwsza przegra seta, eksperci wskazują stronę emocjonalną jako jeden z jej największych atutów.
Paryż nadzieją i wyzwaniem
Naszej tenisistce w pogoni za Justyną Kowalczyk brakuje jeszcze trzech zwycięstw w plebiscycie Sportowca Roku, ale przede wszystkim jednego osiągnięcia - złota igrzysk. Kolejna okazja już w tym roku, gdy na przełomie lipca i sierpnia odbędą się zawody olimpijskie w Paryżu.
Medal w tej imprezie ma dla Igi Świątek wyjątkowe znaczenie. Jeśli w styczniu przyszłego roku ponownie zostanie najlepszym sportowcem plebiscytu "PS" będzie to prawdopodobnie oznaczało, że w stolicy Francji spełniła marzenie olimpijskie. Na kortach Roland Garros - tam będą rozgrywane igrzyska - będzie musiała poradzić sobie z gigantyczną presją i oczekiwaniami rodaków. Iga akurat należy do tych, którzy są w stanie podołać podobnemu wyzwaniu.