Reprezentacja Serbii z powodzeniem rywalizowała w grupie E United Cup (pierwsze miejsce). Jej liderem był oczywiście Novak Djoković (1. ATP), który jeśli wychodził na kort, to schodził z niego zwycięski (dwukrotnie w singlu i raz w mikście). Przed ćwierćfinałową potyczką z Australią Serbowie pokładali w swoim liderze wielkie nadzieje.
Rywalizacja rozpoczęła się od meczu Djokovicia z Alexem de Minaurem (12. ATP). Na początku pierwszego seta obaj zawodnicy nie mieli problemów z utrzymaniem własnego podania. Sytuacja zmieniła się w siódmym gemie, gdy serbski tenisista musiał bronić dwóch break pointów. To mu się udało, ale niedługo później znów miał problemy i został przełamany na 4:5. Jego rywal nie zmarnował okazji i po wykorzystaniu drugiej piłki setowej zwyciężył 6:4.
W kolejnej partii lider rankingu ATP dalej nie potrafił znaleźć sposobu na niżej notowanego rywala. A w siódmym gemie jego sytuacja stała się krytyczna, gdyż ponownie został przełamany. Nie radził sobie z podaniem de Minaura, który zdobył aż 97 proc. punktów po pierwszym serwisie. Przy stanie 5:4 Australijczyk wyszedł już na 40-0, lecz Djoković nie odpuszczał i doprowadził do równowagi. Na więcej nie było go stać i ponownie przegrał partię 4:6, a co za tym idzie cały mecz. Dla de Minaura to pierwsze w karierze zwycięstwo z zawodnikiem aktualnie będącym liderem rankingu ATP.
Tym samym Serbia jest o krok od odpadnięcia turnieju. Stanie się tak, jeśli Natalija Stevanović (184. WTA) przegra z Ajlą Tomljanović (292. WTA). Wówczas mecz miksta, w którym planowo Djoković ma zagrać w parze z Olgą Danilović (121. WTA), nie będzie miał większego znaczenia.
Zwycięzca meczu Serbii z Australią awansuje do półfinału United Cup, w którym zagra z lepszym z pary Grecja - Niemcy.