- To dosłownie jeden z pierwszych niewymuszonych błędów, jakie dziś popełnił. Poza tym ma pełną kontrolę nad meczem, a robi takie rzeczy. Nie do wiary - mówił wyraźnie poruszony były tenisista, dziś komentator telewizyjny - Robbie Koenig.
Były reprezentant Republiki Południowej Afryki w Pucharze Davisa nie mógł uwierzyć w zachowanie francuskiego zawodnika - Adriana Mannarino - w trakcie środowego meczu United Cup z Włochem Lorenzo Sonego.
Chociaż mamy dopiero trzeci dzień 2024 roku, to Mannarino jest już jednym z faworytów do nagrody na najbardziej kuriozalną i głupią kontuzję roku. Francuz, mimo że prowadził z Włochem, sam zrobił sobie krzywdę własną rakietą.
Mannarino wygrał pierwszego seta 6:4. Drugiego zaczął od przegrania gema przy podaniu Sonego i stanu 0:30 przy własnym serwisie. Drugi punkt drugiego gema Francuz przegrał przez niewymuszony błąd. I to właśnie to go tak rozjuszyło.
Mannarino zaczął uderzać się w głowę rączką rakiety, przez co na jego czole pojawiła się krew. Francuz potrzebował krótkiej przerwy medycznej. Opatrujący Mannarino kapitan francuskiej drużyny - Edouard Roger-Vasselin - nie mógł powstrzymać się od śmiechu, tak samo jak grająca w zespole Caroline Garcia.
Nerwy Mannarino okazały się w ogóle niepotrzebne. Mimo problemów w drugim gemie Francuz wygrał nie tylko tę partię, ale i całego seta oraz mecz, triumfując ostatecznie 6:4, 6:4. Mecz wygrała też Garcia, która pokonała Jasmine Paolini (6:4, 5:7, 6:4), dzięki czemu Francuzi awansowali do ćwierćfinału.
W nim w czwartek Francja zagra z Norwegią. Zwycięzca tej pary będzie rywalem Polaków w półfinale w Sydney. Nasza drużyna pokonała w środowym ćwierćfinale Chiny 3:0. Półfinał w sobotę nad ranem polskiego czasu.