Iga Świątek (1. WTA) i Hubert Hurkacz (9. WTA) nieczęsto mają okazję grać razem. Jedną z niewielu takich szans jest turniej reprezentacyjny United Cup, gdzie jak na razie spisują się fantastycznie. Oboje zdają sobie sprawę ze swoich wielkich umiejętności i nie szczędzą sobie komplementów.
Kolejny popis polscy tenisiści dali w ćwierćfinałowej rywalizacji z Chinami. Jako pierwszy na kort wyszedł Hurkacz, który nie dał szans Zhizhenowi Zhangowi (58. ATP). Wygrał 6:3, 6:4 po zaledwie 82 minutach gry i mógł spokojnie czekać na spotkanie Świątek.
W pomeczowej rozmowie 26-latek nie ukrywał radości z wygranej. Jednocześnie przyznał, że bardzo wierzy w udany występ koleżanki z reprezentacji. - Uważam, że stać mnie na więcej, ale jestem naprawdę zadowolony ze swojego występu. Iga jest niesamowita. Będzie teraz walczyć do upadłego dla Polski - powiedział, cytowany przez unitedcup.com.
Słowa Hurkacza znalazły potwierdzenie na korcie. Świątek pewnie pokonała 6:2, 6:3 Qinwen Zheng (14. WTA) i po raz kolejny pokazała, że jest wyjątkowo zmotywowana na spotkania drużyny narodowej. To niekoniecznie było takie oczywiste, wystarczy przypomnieć burzę, jaka rozpętała się po tym, gdy jesienią zrezygnowała z udziału w Billie Jean King Cup. Wówczas wymownie komentowała to między innymi Agnieszka Radwańska, która przypomniała, że sama w reprezentacji grała "prawie wszystko". Później musiała zmierzyć się z krytyką.
Po wygranym meczu 22-latka odwdzięczyła się koledze z kadry za komplementy. - Jestem bardzo zadowolona ze swojej gry i atmosfery w drużynie. Naprawdę czuję, że kiedy jesteśmy razem, możemy być lepsi. Gra z Hubertem to ekscytująca rzecz. Jestem bardzo szczęśliwa z powodu każdego meczu, który tutaj rozgrywam - stwierdziła.
W półfinale United Cup Polska zmierzy się z Francją lub Norwegią. Mecz, którego stawką będzie awans do finału, zostanie rozegrany w sobotę 6 stycznia.