Iga Świątek kapitalnie rozpoczęła zmagania w United Cup. Najpierw rozprawiła się z Beatriz Haddad Maią (11. WTA) 6:2, 6:2, a następnie błyskawicznie pokonała Sarę Sorribes Tormo (53. WTA). Mimo porażki Huberta Hurkacza (9. ATP) w noworocznym spotkaniu z Alejandro Davidovichem Fokiną (24. ATP) 6:3, 3:6, 4:6 nasz zespół zajął pierwsze miejsce w tabeli grupy A i pewnie awansował do ćwierćfinału. Zadecydował o tym triumf w spotkaniu miksta, które zakończyło się deklasacją 6:0, 6:0, dzięki czemu przeszło do historii tenisa.
Rywalizację z Chinami rozpoczął Hurkacz, który zmierzył się w nocy z wtorku na środę z Zhizhenem Zhangiem (58. ATP). Nasz zawodnik bardzo dobrze spisywał się w polu serwisowym, a dzięki dwóm przełamaniom pewnie udało mu się zwyciężyć 6:3, 6:4 i uzyskać przewagę przed starciem Igi Świątek.
Liderka światowego rankingu nieco później zagrała z wysoko rozstawioną Qinwen Zhang (14. WTA). Była olbrzymią faworytką tego starcia, zwłaszcza że nigdy jeszcze nie przegrała z rywalką. I tak też się stało w ćwierćfinale australijskiego wydarzenia. Mimo przegranego podania już w pierwszym gemie nasza zawodniczka wróciła do gry w premierowym secie i aż trzykrotnie przełamała Chinkę. I choć druga odsłona była nieco bardziej wyrównana, to znów lepsza okazała się Świątek, która pewnie zwyciężyła 6:2, 6:3.
Środowa wygrana była już dla Polki setną w roli liderki rankingu WTA. Trwający turniej może pozwolić jej również powiększyć przewagę w zestawieniu nad Aryną Sabalenką. Obecnie Świątek 9515 punktów, natomiast Sabalenka 8640.
Jeśli Polce udałoby się wygrać prestiżowe zawody, to będzie miała na koncie 9825 punktów. Jej przewaga nad Aryną Sabalenką na początku przyszłego tygodnia może wynieść nawet ponad 1000 punktów. Do tego niezbędny byłby słaby występ Sabalenki w Brisbane. Na to nic jednak nie wskazuje. W nocy z wtorku na środę Sabalenka pewnie pokonała Lucię Bronzetti (52. WTA) 6:3, 6:0 i awansowała do trzeciej rundy. Gdyby udało jej się triumfować w zmaganiach, to będzie miała w dorobku 9080 pkt.
Oto ranking WTA Live:
Dzięki zwycięstwu nad Chinami Polska awansowała do półfinału i teraz przeniesie się z Perth do Sydney. Tam 6 stycznia o finał zagramy z Francją lub Norwegią.