W ostatnim czasie cały tenisowy świat żył sprawą Simony Halep. W organizmie byłego numeru jeden na świecie wykryto roksadustat. Jest to niedozwolony specyfik stosowany m.in. przy anemii. Rumunka została również oskarżona o nieprawidłowości w paszporcie biologicznym, a finalnie we wrześniu ITIA zawiesiła ją do 2026 roku, co - jak sama przyznała - w zasadzie oznacza koniec kariery.
W tym samym czasie rozstrzygała się mniej medialna sprawa Tary Moore. To brytyjska tenisistka, która specjalizuje się w grze podwójnej. W maju 2022 roku została ona zawieszona po pozytywnym teście antydopingowym na obecność sterydów anabolicznych - boldenonu i nandrolonu - podczas turnieju w Kolumbii. Zajmowała wówczas 83. miejsce w rankingu WTA deblistek i była najwyżej notowaną brytyjską zawodniczką w grze podwójnej, ale obecnie nie zajmuje miejsca w rankingu ze względu na zawieszenie jej kariery na ponad rok.
Tara Moore od początku podkreślała swoją niewinność i walczyła o nią w drodze sądowej. Dopiero kilka dni temu niezależny trybunał uznał, że Brytyjka miała rację, a źródłem obecności zakazanych substancji było skażone mięso, w wyniku czego uznano, że zawodniczka nie ponosiły żadnej winy za pozytywny wynik testu.
31-letnia Tara Moore bardzo emocjonalnie zareagowała na tę wiadomość, zamieszczając wymowny wpis w mediach społecznościowych. W każdy wersie podkreślała swoją 19-miesięczną walkę o niewinność, "po tym, jak odebrano jej czas, reputację i karierę tenisową".
"19 miesięcy emocjonalnego niepokoju. 19 miesięcy, a ja i mój zespół w końcu otrzymaliśmy odpowiedź, którą znaliśmy od samego początku. Odbudowa, naprawa i powrót do zdrowia po tym, przez co przeszliśmy, zajmie ponad 19 miesięcy, ale my wróci silniejsi niż kiedykolwiek. Dziękuję wszystkim za wiadomości i wsparcie i mam nadzieję, że do zobaczenia na korcie tenisowym w 2024 roku" - napisała.
W sprawę deblistki z Wielkiej Brytanii urodzonej w Hongkongu zaangażował się także PTPA - organizacja zrzeszająca zawodowych tenisistów, utworzona przez Novaka Djokovicia, która coraz bardziej zyskuje na znaczeniu.
"To orzeczenie zapada po 19 miesiącach publicznego zawstydzania, 19 miesiącach utraty pozycji w rankingach, 19 miesiącach braku nagród pieniężnych i 19 miesiącach płacenia honorariów prawników i samodzielnego radzenia sobie. Niestety nie ma magicznej różdżki ani wehikułu czasu, które mogłyby ją naprawdę usprawiedliwić. Trudno nazwać to "zwycięstwem" w tych okolicznościach. To kolejny powód, dla którego utworzono PTPA, aby pomóc graczom takim jak Tara Moore poruszać się po nieuczciwym systemie i, miejmy nadzieję, go zmienić" - napisała PTPA w publicznym oświadczeniu.