Rosjanka zabrała głos po meczu z mężczyzną. "Nierealne"

Na trzy godziny przed finałem pokazowego turnieju w Bourg-de-Peage doszło do sporej zmiany. 16-letnia Mirra Andriejewa miała rywalizować z Ukrainką Martą Kostiuk, ale jej rywalka wycofała się "ze względu na kontekst geopolityczny". Ostatecznie zatem tenisistka zagrała z mężczyzną, a konkretniej z Yanisem Ghazouani Durandem, z którym przegrała 5:7, 2:6. Tuż po zakończeniu finału Andriejewa otrzymała trofeum od organizatorów, a potem zabrała głos.
Britain Wimbledon Tennis
Fot. Alastair Grant / AP Photo

W minionym tygodniu podczas turnieju pokazowego we francuskiej miejscowości Bourg-de-Peage doszło do starcia między 16-letnią Mirrą Andriejewą a Yanisem Ghazouani Durandem, który zajmuje 1145. miejsce w rankingu ATP. Pierwotnie Rosjanka miała zagrać z Ukrainką Martą Kostiuk, która zastąpiła w turnieju kontuzjowaną Chorwatkę Donnę Vekić. Ostatecznie Kostiuk się wycofała i zbojkotowała mecz "ze względu na kontekst geopolityczny". Organizatorzy zestawili zatem Andriejewą z Francuzem w finale pokazowego turnieju.

Zobacz wideo Dlaczego Hubert Hurkacz jest tak niedoceniany? "Ma pecha"

Andriejewa reaguje na przegrany mecz z mężczyzną. "Nierealne"

Ostatecznie w finałowym meczu Ghazouani Durand pokonał 7:5, 6:2 Andriejewą, choć to tenisistka lepiej zaczęła rywalizację i wygrała pierwsze dwa gemy. Po zakończeniu spotkania Rosjanka zabrała głos. - To była niesamowita atmosfera. To pierwszy raz, gdy trzymam trofeum po przegranym meczu i mam nadzieję, że ostatni. Wszystko było w porządku do momentu, w którym Yanis mnie pokonał. Ale zagrał naprawdę świetnie, myślę, że też zasłużył na puchar. To nierealne - przekazała Andriejewa.

Portal championat.com pisze, że "młoda Rosjanka została zmuszona do walki z mężczyzną po tym, jak Ukrainka wycofała się z powodów politycznych". Warto dodać, że to nie jest pierwszy przypadek w historii, gdy kobieta rywalizowała z mężczyzną na korcie. Jednym z takich przypadków jest pojedynek Billie Jean King z Bobbym Riggsem w 1973 roku, w którym górą był Riggs. Cztery miesiące później górą okazała się Amerykanka.

Andriejewa ma za sobą udany rok, zwieńczony 57. miejscem w rankingu WTA. Do tej pory dotarła do czwartej rundy Wimbledonu, trzeciej rundy Roland Garros i drugiej rundy US Open. 16-latka odnotowała też dobry wynik w turnieju WTA 1000 w Madrycie, gdzie zdołała awansować do czwartej rundy. W trakcie tych zawodów Andriejewa wyeliminowała Magdę Linette, pokonując ją 6:3, 6:3.

Czy aby na pewno Ukrainka zbojkotowała mecz z Rosjanką? Organizatorzy wyjaśniają

Xavier Coffin, jeden z organizatorów pokazowego turnieju we Francji, postanowił odnieść się do faktu, że nie doszło do starcia między Kostiuk a Andriejewą w finale. "Powiedzieliśmy Marcie, że ma duże szanse na grę z Andriejewą. Powiedziała, że jest w porządku, ale nie poda jej ręki, jak było to praktykowane w tourze WTA. Od wygranej Andriejewy nad Graczową wieści o tym meczu rozeszły się po całej Ukrainie. Marta znalazła się pod ogromną presją w internecie i powiedziała, że nie czuje się na siłach, by zagrać" - napisał Coffin na platformie X. Kostiuk przekazała tę wieść na trzy godziny przed finałem.

Więcej o: