Trener Świątek nie ma wątpliwości. "To była kompromitacja"

Iga Świątek wygrała turniej WTA Finals w Cancun i zakończyła 2023 rok w roli liderki światowego rankingu. Sam turniej w Meksyku nie był najlepiej zorganizowany, o czym mówiło się już sporo przed jego startem. Teraz do tego nawiązał Tomasz Wiktorowski, trener Igi, na łamach dziennika "Rzeczpospolita". - Pod względem turystycznym widzę spory potencjał tego miejsca - stwierdził z przekąsem szkoleniowiec.

6:0, 6:1 - to wynik finału w turnieju WTA Finals, w którym Iga Świątek pokonała Jessikę Pegulę. Dzięki temu Polka wróciła na tron i wyprzedziła Arynę Sabalenkę. Sama otoczka turnieju była bardzo dziwna, na co uwagę zwracało większość zawodniczek. Także przygotowanie kortu pozostawiało wiele do życzenia. - Cancun z kilku przyczyn wydawało się najbardziej racjonalnym rozwiązaniem. Jednym z powodów było zapewnienie równych szans dla wszystkich tenisistek - mówiła Sport.pl Aleksandra Krunić, członkini Rady Tenisistek. Teraz do tego odniósł się trener Świątek, czyli Tomasz Wiktorowski.

Zobacz wideo To dlatego Iga Świątek osiąga tyle sukcesów. Analizujemy

Trener Świątek nie chce wracać do Cancun. "To była kompromitacja"

Swoją opinię nt. turnieju finałowego w Cancun wyraził Tomasz Wiktorowski, trener obecnej liderki rankingu WTA. Pomysł z wyborem Meksyku wyraźnie mu się nie podobał. - Cancun to była kompromitacja, jeżeli chodzi o proces decyzyjny i organizację turnieju. Dziewczyny miały prawo poczuć się niedocenione i tu był problem. Ale trzeba było sobie z tym poradzić. Rozmawiam z Igą o tego typu kwestiach od początku mojej pracy. Wszędzie jest inaczej, a najważniejsze jest, aby się dostosować i pokazać najlepszy tenis w danych warunkach - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

- Pod względem turystycznym widzę spory potencjał tego miejsca (Cancun - red.). I może kiedyś udam się do Meksyku, żeby lepiej poznać historię tej cywilizacji. Natomiast mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał tam lecieć w celach służbowo-tenisowych - dodaje Wiktorowski. Szkoleniowiec Igi ma wątpliwości co do obecnych działań władz WTA. - Dziesięć lat temu ufałem WTA i byłem pod wrażeniem, jak tworzy warunki dla tenisistek do tego, żeby się mogły rozwijać, pracować i nawet funkcjonować po zakończeniu kariery - wyjaśnia.

"To jest naszym zadaniem". Wiktorowski nie chce oceniać sezonu Świątek

Wiktorowski nie pokusił się o ocenę tegorocznych występów pod kątem poszczególnych elementów gry, ale zwrócił uwagę na inny aspekt. - Gdybyśmy chcieli w taki sposób podchodzić do tenisa zawodowego, to musielibyśmy grać przez cały rok na tych samych kortach, w tych samych warunkach i tymi samymi piłkami. I wtedy może moglibyśmy pokusić się o tego typu ocenę. Naszym zadaniem jest przygotować Igę w taki sposób, żeby znajdowała odpowiedź w każdej sytuacji. Klasę gracza poznaje się po tym, jak jest w stanie pokazać swój najlepszy tenis - podsumował trener.

Więcej o:
Copyright © Agora SA