Psycholog Świątek wyjawiła prawdę o jej zarobkach. "Zaczyna boleć"

- Przychodzi informacja z francuskiego urzędu skarbowego, że trzeba zapłacić 46 lub 50 proc. podatku. Wtedy to zaczyna boleć - powiedziała Daria Abramowicz. Psycholożka Igi Świątek na kanale Biznes Klasa ujawniła trochę kulis dotyczących zarobków i płacenia podatków w tenisie. Przyznała, że 22-latka interesuje się tymi kwestiami oraz podkreśliła, co jest ważne po osiągnięciu sukcesu finansowego.

W tym roku Iga Świątek tylko za starty w samych turniejach zarobiła 9,857 mln dol, czyli ponad 40 milionów złotych. Tym samym była o włos od przebicia zarobków z poprzedniego sezonu, w którym zarobiła 9,875 mln dol. W całej karierze Świątek zarobiła więc już ponad 20 milionów dolarów. W te sumy nie są wliczone zarobki z umów sponsorskich, spośród których można wyróżnić współprace tenisistki z Porsche, Rolexem czy VISA. 

Zobacz wideo Dlaczego Hubert Hurkacz jest tak niedoceniany? "Ma pecha"

Iga Świątek interesuje się kwestiami finansowymi. "Żywo"

Dysponowanie tak dużymi kwotami i zarobkami wymaga pomocy wielu ludzi i specjalistycznej wiedzy na ten temat. Opowiedziała o tym psycholożka Igi Świątek Daria Abramowicz na kanale Biznes Klasa. Zdradziła, że od nagrody finansowej za udział w turnieju płaci się podatek w kraju, w którym był on rozgrywany. 

- Te stawki w każdym kraju są inne i to jest ciekawy obszar edukacji. Jakie są systemy, jakie są stawki. Oczywiście, tenisiści na najwyższym poziomie posiadają doradców finansowych i firmy, które obsługują taką księgowość i te rozliczenia. Akurat zawodniczka, z którą mam przyjemność pracować, sama jest tym żywo zainteresowana - mówiła Abramowicz.

- Najbardziej dociskający system podatkowy? Francuski. Najtrudniejsze dla zawodników jest to, że tam, gdzie WTA podaje nagrody finansowe za wygraną w turnieju lub kolejne rundy, to buduje jakieś wyobrażenie. A potem przychodzi informacja z francuskiego urzędu skarbowego, że trzeba zapłacić 46 lub 50 proc. podatku. Wtedy to zaczyna boleć - wyjaśniła psycholożka Igi Świątek.

Na tym przykładzie można zauważyć, że Świątek z wygranych 2,3 mln euro za wygraną Roland Garros zostało "zaledwie" 1,15 mln euro.

Abramowicz wyjaśnia, że przy wielkich pieniądzach trzeba dokonywać wyboru 

W trakcie rozmowy został poruszony wątek zarządzania sukcesem finansowym, w którym Abramowicz podkreślała, że ważne jest pozostanie wiernym swoim wartościom niezależnie od stanu majątkowego. - Przychodzi moment zadania sobie kilku pytań, kim chcę być, czy chcę być globalną marką, na ile chcę monetyzować swój sukces, ile jestem w stanie temu oddać. Czasami te wybory są świadome, czasami nie - mówiła. Odnosiła też w ten sposób do ogromnych zarobków Emmy Raducanu, która dzięki samym umowom sponsorskim zainkasowała w tym roku ponad 12 mln dolarów.

Wyjaśniała, że w wielkim sporcie zawodnicy zatrudniają kilkudziesięciu ludzi, którzy tym zarządzają. - W sporcie od lat toczy się nieodłączna "gra" pomiędzy sztabami sportowymi a managerskimi. "My chcemy więcej dni zdjęciowych dla sponsora" mówią jedni, a drudzy odpowiadają, że jest zaplanowany wyjazd, turniej - dodawała. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA