Sprawa, w którą zamieszany jest Alexander Zverev (7. ATP), miała początek w lipcu tego roku. Była partnerka tenisisty, Brenda Patea, oskarżyła go o przemoc domową. Z końcem października ukazały się informacje, że berliński sąd nałożył na Niemca karę grzywny w wysokości 450 tysięcy euro. Zawodnik utrzymywał jednak, że jest niewinny, o czym ma zadecydować kolejna rozprawa.
Mimo obciążających zarzutów Zverev w dalszym ciągu rywalizuje na światowych kortach. Obecnie bierze udział w ATP Finals w Turynie. W środę w mediach społecznościowych ATP Tour pojawił się post na temat Niemca, w którym umieszczono jedną z jego wypowiedzi. "Możesz zmienić to, co robisz. Nie możesz zmienić tego, co chcesz" - czytamy. Federacja określiła przy okazji 26-latka, który wygrał finał sezonu w 2018 i 2021 roku, "królem powrotów".
Całość wywołała spore oburzenie wśród fanów tenisa, którzy nie zapomnieli, w jakiej sytuacji znajduje się obecnie niemiecki tenisista. "Cóż za wspaniały profil sprawcy przemocy domowej" - czytamy w jednym z komentarzy. "Naprawdę nie macie wstydu, prawda? Tak jak on" - wtórował inny użytkownik portalu społecznościowego X.
Szerszy punkt widzenia przedstawiono na profilu The Body Serve Tennis Podcast. "Usłyszeli reakcję i dali jasno do zrozumienia, że ich to nie obchodzi" - skwitowano, po czym zamieszczono zapis w regulaminie ATP, który został złamany. "Zawodnik lub osoba z nim powiązana, oskarżona o naruszenie prawa karnego lub cywilnego dowolnej jurysdykcji, może zostać uznana na mocy takiego zarzutu za zaangażowaną w zachowanie sprzeczne z integralnością gry" - czytamy.
Zverev po dwóch spotkaniach w ATP Finals ma na koncie jedno zwycięstwo i jedną porażkę. O awans do półfinału zagra z Rosjaninem Andriejem Rublowem (5. ATP). Mecz ten odbędzie się w piątek 17 listopada o godzinie 20:30.