Hubert Hurkacz (9. ATP) na ATP Finals do Turynu udał się jedynie w roli pierwszego rezerwowego, ale w ostatnim meczu fazy grupowej stanął przed wielką szansą. Kontuzji doznał Stefanos Tsitsipas (6. ATP), a więc Polak wskoczył w jego miejsce na hitowe starcie z liderem światowego rankingu Novakiem Djokoviciem (1. ATP) Stawka jest spora, a więc Hurkacz z pewnością będzie chciał pokonać wielkiego Serba.
Hurkacz już raz podczas ATP Finals pojawił się na kortach we wtorek. Wraz z Taylorem Fritzem (10. ATP) rozegrał pokazowego seta, którego wygrał 6:3. Teraz czeka go znacznie trudniejsze zadanie, czyli mecz z liderem rankingu ATP.
Co prawda Polak nie ma szans na wyjście z grupy do półfinałów, ale starcie z Djokoviciem jest niezwykle prestiżowe. Ewentualne ogranie Serba zagwarantuje 26-latkowi 200 punktów do rankingu ATP, pierwszą wygraną na ATP Finals w karierze oraz 390 tysięcy dolarów. Ponadto mecz Hurkacza ma spore znaczenie dla układu tabeli grupy A. Jeśli wrocławianin ograłby Djokovicia lub przegrał w trzech setach, to automatyczną kwalifikację do półfinału zyska Jannik Sinner (4. ATP). Gdyby jednak przegrał 0:2, to szansę na awans będzie miał nadal Holger Rune (8. ATP).
Hubert Hurkacz jeszcze nigdy nie wygrał z Novakiem Djokoviciem. Panowie mierzyli się sześciokrotnie i w trzech z tych strać Polak "urwał" seta 24-krotnemu triumfatorowi Wielkich Szlemów. Ostatnie spotkanie podczas Wimbledonu Serb wygrał 3:1, ale gra była niezwykle wyrównana, a Polak otrzymał wiele pochwał.
Mecz Huberta Hurkacza z Novakiem Djokoviem zaplanowano na czwartek 16 listopada. Początek starcia w Turynie o 14:30. Transmisję telewizyjną przeprowadzi Polsat Sport, a w internecie starcie będzie dostępne na płatnej platformie Polsat Box Go. Zapraszamy również do śledzenia relacji tekstowej na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.