Hubert Hurkacz (9. ATP) mimo znakomitej formy w końcówce sezonu nie zdołał awansować do ATP Finals. Do Turynu pojechał jako pierwszy rezerwowy zawodnik, a we wtorek okazało się, że dostanie szansę na występ w fazie grupowej. Wszytko za sprawą wycofania się Stefanosa Tsitsipasa (6. ATP). Polak zajął miejsce Greka w grupie Zielonej, gdzie w czwartek zmierzy się z Novakiem Djokoviciem (1. ATP).
Hurkacz nie ma najlepszych wspomnień z dotychczasowych spotkań z Djokoviciem. Panowie zmierzyli się już sześć razy i za każdym razem lepszy był lider światowego rankingu. Polak powalczy tym samym o premierowe zwycięstwo nad Serbem, które wreszcie może stać się faktem. Korty w Turynie są bardzo szybkie, co sprzyja największemu atutowi w grze 26-latka, czyli serwisowi.
O ile Djoković przewodzi rankingowi ATP, Hurkacz jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem jeżeli chodzi o serwis. Świadczy o tym kosmiczna liczba aż 1031 asów serwisowych, które Polak posłał w kończącym się sezonie. Drugie miejsce na tej liście zajmuje Taylor Fritz (10. ATP) z 692 asami na koncie. Dla porównania Djoković plasuje się dopiero na 25. lokacie (353 asy).
Potwierdzeniem stwierdzenia, że nasz tenisista jest najlepiej serwującym zawodnikiem w tourze, jest ranking prowadzony przez ATP. Wynika z niego, że 26-latek ma najwyższy wskaźnik serwisu, wynoszący 295,5 pkt. W tym zestawieniu Serb jest czwarty (290,6 pkt).
Mecz Huberta Hurkacza z Novakiem Djokoviciem w ramach ATP Finals odbędzie się w czwartek 16 listopada o godzinie 14:30.