Stało się - Hubert Hurkacz (9. ATP) zagra w ATP Finals w Turynie. Polski tenisista od początku turnieju w był rezerwowym w razie, gdyby któryś z tenisistów musiał zrezygnować z gry. Tak się stało we wtorkowe popołudnie, gdy Stefanos Tsitsipas (6. ATP) skreczował przy stanie 1:2 w gemach w meczu z Holgerem Rune (8. ATP).
Po tak przedwczesnym zakończeniu meczu Tsitsipasa z Rune Hubert Hurkacz wyszedł na kort w Turynie, żeby rozegrać mecz pokazowy z Taylorem Fritzem (10. ATP). Klasycznie mecz został poprzedzony losowaniem stron kortu i wyborem zawodnika, który będzie serwował jako pierwszy.
W tym sędziego wyręczył Hubert Hurkacz, który wziął monetę i zapytał Amerykanina, co wybiera. Polak na tyle sprytnie przełożył monetę, że po chwili z uśmiechem powiedział "ja serwuję". "Bezczelny rzut monetą Hubiego" - podsumowano tę zabawną sytuację na profilu Tennis TV.
W zastępstwie za Stefanosa Tsitsipasa Hubert Hurkacz w czwartek 16 listopada zagra z Serbem Novakiem Djokoviciem (1. ATP) w trzecim meczu fazy grupowej turnieju ATP Finals. Jeszcze nie wiadomo, o której godzinie zostanie rozegrane to spotkanie, bowiem organizatorzy nie podali planu gier na czwartek. Hurkacz w razie zwycięstwa, nie będzie mógł już awansować do półfinału, bo grecki tenisista w pierwszym meczu przegrał 4:6, 4:6 z Jannikiem Sinnerem (4. ATP). Polak może jednak zdobyć 200 punktów do rankingu ATP, a także otrzymać nagrodę finansową i udanie zakończyć sezon.