Iga Świątek (2. WTA) świetnie radzi sobie na turnieju WTA Finals. Polka bez problemów zakończyła fazę grupową z kompletem zwycięstw i awansowała do półfinału z pierwszego miejsca. Tam czekało ją bardzo trudne zadanie, ponieważ jej rywalką była liderka rankingu WTA Aryna Sabalenka.
Polka po raz kolejny nie zawiodła. W pierwszym secie nie dała większych szans Białorusince i pewnie wygrała 6:3. W drugiej partii znów była wyraźnie lepsza. Dwukrotnie przełamała rywalkę i ostatecznie pokonała ją 6:2. To wielki sukces Świątek i jej radość po zwycięstwie mówiła sama za siebie. "Rewelacyjny mecz", "wspaniałe zwycięstwo" - napisali fani.
Iga Świątek tym samym awansowała do finału. Zagraniczne media nie kryły zachwytu nad grą 22-latki. "Świątek znalazła się na odległość uderzenia, a dzięki swojemu instynktowi zabójcy polska zawodniczka nie potrzebowała drugiego zaproszenia. Była po prostu znakomita pod każdym względem" - czytamy na portalu tennisinfinity.com.
Teraz Polkę czeka finałowe starcie. W decydującym meczu zmierzy się z Jessiką Pegulą (5. WTA). Amerykanka również jest w świetnej formie. Podobnie jak Polka wyszła z grupy z kompletem zwycięstw, a w półfinale pokonała Coco Gauff (3. WTA). - Jessie to świetna zawodniczka, która w pełni zasługuje na grę w finale. Wiem, że nie będzie łatwo, miałyśmy niezłą bitwę w Montrealu, teraz będzie czas na kolejną - powiedziała Świątek po meczu z Sabalenką. Finałowe starcie odbędzie się w poniedziałek około godziny 22:30 polskiego czasu. Jeśli Polka wygra, to wróci na pozycję liderki w rankingu WTA.