Impreza WTA Finals w Cancun miała zakończyć się w niedzielę, ale już wiadomo, że stanie się to najwcześniej w poniedziałek. To pokazuje, jak fatalnym pomysłem było zaplanowanie finałów Billie Jean King Cup w Sewilli chwilę po Turnieju Mistrzyń. Iga Świątek już wcześniej wycofała się z drużynowych rozgrywek, jakby przewidując, co się może wydarzyć.
Miał być wielki hit, ale pogoda uniemożliwiła Idze Świątek i Arynie Sabalence rozegranie półfinału WTA Finals. Mecz był przerywany kilkukrotnie z powodu deszczu, przekładano godzinę wznowienia rywalizacji. Ostatecznie przy stanie 2:1 i 30:30 z perspektywy Polki tenisistki nie wróciły już na kort.
Intensywny plan na niedzielę
Bartosz Ignacik, szef tenisa w Canal Plus Sport, podał jako pierwszy, że spotkanie Świątek - Sabalenka ma zostać wznowione w niedzielę wieczorem czasu polskiego. Wszystko zależy znów od warunków atmosferycznych, które zmieniają się w Cancun z godziny na godzinę.