Podczas WTA Finals Iga Świątek idzie jak burza. Do tej pory wiceliderka rankingu WTA ograła Marketę Vondrousovą (6. WTA) 7:6(3), 6:0, a następnie zmierzyła się z Coco Gauff (3. WTA). W meczu ze zwyciężczynią tegorocznego US Open Polka pokazała szeroki wachlarz umiejętności, wygrywając pierwszego seta do zera oraz drugą partię 7:5. Świątek jest liderką w grupie B, a w trzecim pojedynku przeciwko Ons Jabeur może zapewnić sobie awans do półfinału z pierwszego miejsca.
Teoretycznie Tunezyjka ma jeszcze szanse na awans z drugiej lokaty. W przypadku zwycięstwa ze Świątek Jabeur musi liczyć na porażkę Coco Gauff z Vondrousovą. Za to Polka do wyjścia z grupy potrzebuje zaledwie dwóch zwycięskich gemów. Początkowo Iga Świątek miała rozpocząć starcie z Ons Jabeur około godz. 23:00, jednak pogoda pokrzyżowała plany organizatorom, którzy nie potrafią odpowiednio reagować na silny wiatr i deszcz.
Z tego powodu wczorajszy mecz Aryny Sabalenki z Jeleną Rybakiną, który miał zadecydować wyjściu z grupy A, był przerywany i kilkukrotnie wznawiany. Zawodniczki otulone w ręczniki czekały na kolejne wznowienia, jednak ostatecznie spotkanie przełożono na następny dzień przy stanie 6:2, 3:5 dla Sabalenki. Sprawia to, że piątkowy harmonogram WTA Finals stał się bardzo napięty.
Sabalenka i Rybakina planowo mają dokończyć mecz o godz. 21:00 polskiego czasu. Później na korcie pojawią się wspomniane Coco Gauff i Marketa Vondrousova, które rozegrają trzeci mecz w grupie. Dopiero po tym starciu rozpocznie się pojedynek Igi Świątek z Ons Jabeur. Organizatorzy przewidują, że zawodniczki zaczną grę najwcześniej o północy. Piątek w Cancun rozpocznie się od meczów deblowych. Miejmy nadzieję, że tym razem pogoda pozwoli tenisistkom rozegranie spotkań.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej ze spotkania Świątek - Jabeur w serwisie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.