"Boże, jak ja mam odpowiedzieć?" Polski dziennikarz zaskoczył Świątek [WIDEO]

Iga Świątek pokonała w nocy ze środy na czwartek Amerykankę Coco Gauff w swoim drugim meczu WTA Finals. Tuż po zakończeniu spotkania Polka udzieliła wywiadu Canal+ Sport. Dziennikarz Bartosz Ignacik zaskoczył ją już pierwszym pytaniem. Tenisistka zupełnie nie wiedziała, jak ma zareagować. - Boże, no jak ja mam odpowiedzieć na takie pytanie - odparła zakłopotana.

Nie ma na razie mocnych na Igę Świątek (2. WTA), która podczas WTA Finals w Cancun wygrała pierwsze dwa spotkania. Najpierw ograła Czeszkę Marketę Voundrousovą (6. WTA), a później Amerykankę Coco Gauff (3. WTA). Co więcej, nie straciła jeszcze ani jednego seta!

Zobacz wideo Piłkarz uderzył sędziego. Kara? "Z dożywocia zeszło na trzy lata"

Iga Świątek zaskoczona przez dziennikarza. Sceny podczas wywiadu

Tuż po zakończeniu starcia z Coco Gauff Iga Świątek udzieliła wywiadu Canal+ Sport. A poprowadził go Bartek Ignacik, który już w pierwszym pytaniu dość mocno zaskoczył naszą zawodniczkę. - Widzę, że wzięłaś sobie do serca to, co wydarzyło się na początku meczu z Marketą Voundrousovą, bo tutaj start był fenomenalny i w pierwszym secie nakręciłaś kolejny film. Tym razem nie gdzie jest Nemo, a gdzie jest Coco? - powiedział dziennikarz.

Polka nie wiedziała nawet, co odpowiedzieć. Po chwili wahania powiedziała: - Boże, no jak ja mam odpowiedzieć na takie pytanie? - stwierdziła, a po chwili dodała: - Po prostu robiłam swoją robotę i starałam się być konsekwentna i wykorzystać ten czas, kiedy mi się gra dobrze, a jej średnio.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Ignacik zahaczył także o zwrot, którego Świątek niedawno użyła w kontekście nieudanych zagrań. - W tym spotkaniu nie było tzw. szmat do lat 14 - powiedział, a Iga nagle mu przerwała: - Czy wy serio musicie powtarzać tę moją głupotę, którą powiedziałam? - zapytała z uśmiechem. Dziennikarz zapewnił, że było to "bardzo fajne stwierdzenie" i Świątek nie musi się go wstydzić. 

W dalszej części rozmowy padło m.in. pytanie o "bajgle", których Iga Świątek w tym sezonie ma już 22. Tym samym dołączyła pod tym względem do takich zawodniczek jak Chris Evert czy Steffie Graff. - Bardzo się cieszę, że mogę być w takim gronie. Gdy byłam mała, a nawet gdy zaczynałam grać w WTA, nie przypuszczałam, że to się może wydarzyć - wyjawiła.

Kolejny mecz w Cancun Iga Świątek rozegra w nocy z piątku na sobotę. Jej rywalką będzie Ons Jabeur.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.