W tym tygodniu Iga Świątek (2. WTA) walczy nie tylko o wygraną w WTA Finals, ale i o odzyskanie prowadzenia w światowym rankingu. Obecnie traci do Aryny Sabalenki (1. WTA) 505 punktów. By wyprzedzić Białorusinkę, musi jak najlepiej zaprezentować się w Cancun i liczyć na potknięcia rywalki. Jak na razie perfekcyjnie realizuje pierwszy z warunków. Wygrała już dwa mecze - najpierw pokonała 7:6 (3), 6:0 Marketę Vondrousovą (6. WTA), a w środę rozprawiła się z Coco Gauff (3. WTA) 6:0, 7:5. Na dodatek wyśrubowała jedną z imponujących statystyk.
W pierwszym secie Polka nie dała praktycznie najmniejszych szans Amerykance i zmiotła ją z kortu. Najlepiej świadczy o tym fakt, że rywalka nie miała ani jednej okazji na przełamanie naszej zawodniczki. Z kolei 22-latka miała aż trzy i każdą wykorzystała. Nie dała przeciwniczce ugrać nawet gema i zanotowała kolejny tzw. bajgiel w tym sezonie.
Okazuje się, że był to już 22 set wygrany przez Polkę do zera w tym roku kalendarzowym. Tym samym została pierwszą zawodniczką od 2022 roku, która tego dokonała. Wówczas takim wynikiem mogła pochwalić się... również Świątek (22 zwycięstwa). "Poważnie?" - tak wyczyn wiceliderki rankingu podsumował portal OptaAce na Twitterze. Ta statystyka pokazuje niezwykłą regularność Świątek, a przecież nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w kolejnych meczach może jedynie wyśrubować liczby.
Co więcej, w każdym z turniejów w tym sezonie Polka, choć w jednym meczu triumfowała 6:0 bądź 6:1. Wyjątkiem była jedynie impreza w Tokio. Te statystyki jedynie potwierdzają jej dominację w kobiecym tenisie. Takich osiągnięć w tej dyscyplinie sportu nie było już od lat.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Dzięki zwycięstwu nad Gauff nasza tenisistka znacząco zwiększyła szanse na awans do półfinału WTA Finals i jest już o krok od sukcesu. Zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i wystarczy, że wygra zaledwie dwa gemy w kolejnym starciu. W nim zmierzy się z Ons Jabeur (7. WTA). W związku z tym tylko katastrofa mogłaby odebrać Polce awans. Tym bardziej że posiada korzystny bilans spotkań z Tunezyjką - triumfowała czterokrotnie przy dwóch zwycięstwach rywalki.
Mecz Świątek z siódmą rakietą świata odbędzie się w piątek 3 listopada. Godzina jego rozpoczęcia nie jest jeszcze znana.