Nie do wiary, czego już dokonała Iga Świątek. "Poważnie?"

Iga Świątek się nie zatrzymuje. W środową noc pokonała kolejną przeciwniczkę i jest o krok od półfinału WTA Finals. Tym razem uległa jej Coco Gauff 6:0, 7:5. Nie dość, że Polka odniosła dziewiąte zwycięstwo nad Amerykanką w karierze, to jeszcze wyśrubowała jedną ze statystyk. Tym samym powtórzyła wyczyn z poprzedniego sezonu, którego również jest autorką. Te liczby nie pozostawiają wątpliwości, kto dominuje w tourze.
+Mecz finalowy Iga Swiatek - Laura Siegemund
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W tym tygodniu Iga Świątek (2. WTA) walczy nie tylko o wygraną w WTA Finals, ale i o odzyskanie prowadzenia w światowym rankingu. Obecnie traci do Aryny Sabalenki (1. WTA) 505 punktów. By wyprzedzić Białorusinkę, musi jak najlepiej zaprezentować się w Cancun i liczyć na potknięcia rywalki. Jak na razie perfekcyjnie realizuje pierwszy z warunków. Wygrała już dwa mecze - najpierw pokonała 7:6 (3), 6:0 Marketę Vondrousovą (6. WTA), a w środę rozprawiła się z Coco Gauff (3. WTA) 6:0, 7:5. Na dodatek wyśrubowała jedną z imponujących statystyk. 

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Kolejny "bajgiel" na koncie Igi Świątek. Nieprawdopodobna statystyka. Rywalki mogą drżeć

W pierwszym secie Polka nie dała praktycznie najmniejszych szans Amerykance i zmiotła ją z kortu. Najlepiej świadczy o tym fakt, że rywalka nie miała ani jednej okazji na przełamanie naszej zawodniczki. Z kolei 22-latka miała aż trzy i każdą wykorzystała. Nie dała przeciwniczce ugrać nawet gema i zanotowała kolejny tzw. bajgiel w tym sezonie.

Okazuje się, że był to już 22 set wygrany przez Polkę do zera w tym roku kalendarzowym. Tym samym została pierwszą zawodniczką od 2022 roku, która tego dokonała. Wówczas takim wynikiem mogła pochwalić się... również Świątek (22 zwycięstwa). "Poważnie?" - tak wyczyn wiceliderki rankingu podsumował portal OptaAce na Twitterze. Ta statystyka pokazuje niezwykłą regularność Świątek, a przecież nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w kolejnych meczach może jedynie wyśrubować liczby.

Co więcej, w każdym z turniejów w tym sezonie Polka, choć w jednym meczu triumfowała 6:0 bądź 6:1. Wyjątkiem była jedynie impreza w Tokio. Te statystyki jedynie potwierdzają jej dominację w kobiecym tenisie. Takich osiągnięć w tej dyscyplinie sportu nie było już od lat. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Awans Świątek na wyciągnięcie ręki. Półfinał WTA Finals coraz bliżej

Dzięki zwycięstwu nad Gauff nasza tenisistka znacząco zwiększyła szanse na awans do półfinału WTA Finals i jest już o krok od sukcesu. Zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i wystarczy, że wygra zaledwie dwa gemy w kolejnym starciu. W nim zmierzy się z Ons Jabeur (7. WTA). W związku z tym tylko katastrofa mogłaby odebrać Polce awans. Tym bardziej że posiada korzystny bilans spotkań z Tunezyjką - triumfowała czterokrotnie przy dwóch zwycięstwach rywalki.

Mecz Świątek z siódmą rakietą świata odbędzie się w piątek 3 listopada. Godzina jego rozpoczęcia nie jest jeszcze znana. 

Więcej o: