Daniił Miedwiediew (3. ATP) bardzo szybko zakończył udział w turnieju ATP 1000 w paryskiej hali Bercy. Zaczynał go od drugiej rundy, jego przeciwnikiem był Grigor Dimitrov (17. ATP). Rosjanin przegrał 3:6, 7:6(4), 6:7 (2-7), a na dodatek w trakcie meczu skarżył się sędziemu na kibiców, którzy jego zdaniem byli zbyt głośni. W odpowiedzi usłyszał od nich gwizdy i buczenie.
Gdy Miedwiediew schodził z kortu, wyciągnął środkowy palec i zaczął go oglądać. Przy tym ruszał nim na wszystkie strony, pokazując go publiczności. Ta poczuła się obrażona i ponownie go wybuczała. Nagranie z tej sytuacji zostało zamieszczone w sieci.
Później tenisista został zapytany, czy to zachowanie było wymierzone w kibiców. - Nie, nie zrobiłem tego. Akurat sprawdziłam swoje paznokcie, ot tak. Naprawdę, to nic więcej. Dlaczego miałbym to zrobić tej pięknej publiczności w Paris-Bercy? - powiedział, cytowany przez "Daily Express". Jego tłumaczenia trudno uznać za wiarygodne.
To kolejne w ostatnim czasie niewłaściwe zachowanie Rosjanina wobec publiki. Podczas jednego z meczów niedawnego turnieju w Wiedniu bezsensownie uderzył piłkę, która była poza grą i trafił w kibickę. Później za to przepraszał i miał szczęście, że nie został zdyskwalifikowany.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Krewki charakter pokazał także w kwietniowym turnieju w Monte Carlo. W wygranym meczu z Alexandrem Zverevem (9. ATP) dużo gestykulował, krzyczał, a nawet uciszał publiczność gestem przyłożenia palca do ust. Potem sam stwierdził, że było to "gó***ane zachowanie". Sytuacja powtórzyła się w kolejnym, przegranym spotkaniu z Holgerem Rune (7. ATP), gdy celowo uderzył piłkę w bandę reklamową. Wtedy zaczęto na niego gwizdać, a on zwrócił się do sędzi z prośbą o interwencję.
Pogromca Miedwiediewa z Paryża, czyli Grigor Dimitrov, w trzeciej rundzie zagra z Alexandrem Bublikiem (33. ATP).