Świątek zaczęła mówić szczerze jak nigdy. Było jej bardzo ciężko

W pierwszym meczu turnieju WTA Finals Iga Świątek pokonała Czeszkę Marketę Vondrousovą 7:6(3), 6:0, jednak w początkowych fazach pojedynku rywalka sprawiła jej wiele kłopotów. Po zakończeniu spotkania w rozmowie z "Super Expressem" wiceliderka rankingu opowiedziała o pierwszym zwycięstwie w Cancun oraz przyznała, co było dla niej największą trudnością w meksykańskim mieście.

2:5 - taki wynik przez moment widniał na tablicy podczas pojedynku Igi Świątek (2. WTA) z Marketą  Vondrousovą (6. WTA) w pierwszym meczu WTA Finals. Wtedy Polka zaczęła spektakularny powrót, który zakończył się zwycięstwem 7:6(3). W drugim secie Świątek nie dała już Czeszce żadnych szans, wygrywając 6:0. - Cieszę się, że wygrałam i wróciłam z 2:5. Mam nadzieję, że kolejny mecz będzie tak samo dobry - mówiła 22-latka zaraz po zakończeniu starcia.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Iga Świątek opowiedziała o meczu z Vondrousovą. Zwróciła uwagę na jedną rzecz

Następnie przyszedł czas na konferencję, podczas której Iga Świątek odpowiedziała m.in. na pytania dziennikarzy "Super Expressu". Polka przyznała, że na początku meczu ze zwyciężczynią Wimbledonu wpadła w ogromne tarapaty oraz zwróciła uwagę na meksykański klimat, do którego muszą przyzwyczaić się zawodniczki.

- Czasami ciężko było po prostu dobrze grać na początku pierwszego seta. Na pewno było bardzo wilgotno. To nie jest żadna tajemnica. Ludzie mogli zobaczyć, jak bardzo byłam mokra po dziesięciu minutach meczu. Później udało mi się trochę bardziej rozluźnić. Warunki były bardziej sprzyjające, więc poczułam, że lepiej mi się gra - powiedziała 22-latka.

 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Czasami w pierwszych rundach czy w pierwszych meczach na turnieju na danym korcie trzeba to po prostu poczuć. Cieszę się, że to poczułam. Mimo tego, że byłam w jakichś tarapatach w pierwszym secie - dodała Świątek.

Świątek - Gauff w drugim meczu WTA Finals. " Pierwszy szlem potrafi uskrzydlić"

W drugim spotkaniu turnieju WTA Finals Iga Świątek zmierzy się z Coco Gauff. W tym sezonie obie zawodniczki grały ze sobą czterokrotnie. Polka wygrała aż trzy z tych pojedynków, zwyciężając za każdym razem 2:0. 19-letnia Amerykanka to zwyciężczyni tegorocznego US Open. Czy to pomoże jej w rywalizacji w obecnym turnieju? Głos w tej sprawia zabrała Iga Świątek.

- Mimo wszystko US Open było we wrześniu. Od tamtej pory sporo się już wydarzyło. Myślę, że Coco jest na tyle rozważną i solidną zawodniczką, że nadal będzie kontynuowała swoją drogę. Niezależnie od tego czy wygrała szlema, czy nie. To potrafi naprawdę uskrzydlić, dodać wiary, że można wygrywać największe turnieje, ale z drugiej strony teraz wiele osób na nią patrzy. To coś, z czym zawodniczki, które wygrywają pierwszego szlema muszą się zmierzyć - powiedziała Polka.

Spotkanie Iga Świątek - Coco Gauff w drugim meczu WTA Finals odbędzie się w środę 1 listopada około godz. 23:00 polskiego czasu. Mecz zostanie rozegrany po deblowych starciach, przez co niewykluczone, że zawodniczki pojawią się na korcie nieco wcześniej. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej w serwisie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.