Wielka sensacja w Paryżu! Światowa "trójka" szybko wylatuje. Sceny na korcie [WIDEO]

Kolejna sensacja w ATP 1000 w Paryżu stała się faktem. Po niemal trzygodzinnej walce Daniił Miedwiediew uległ 3:6, 7:6 (4), 6:7 (2) Grigorowi Dimitrowowi i pożegnał się z turniejem. Rosjanin w tym spotkaniu mierzył się nie tylko z rywalem, ale i... publicznością. Ta kilkukrotnie starała się rozproszyć zawodnika, na co w końcu zareagował sam tenisista. I to w wymowny sposób. Tylko że jego gestykulacja wywołała odmienny skutek.

W minionym tygodniu Daniił Miedwiediew (3. ATP) bronił tytułu w ATP 500 w Wiedniu. Ostatecznie w finale uległ Jannikowi Sinnerowi (4. ATP) 6:7(7), 6:4, 3:6. Dodatkowo wywołał wielkie kontrowersje - odbił jedną z piłek w kierunku trybun i uderzył kibickę w twarz, po czym natychmiast ją przeprosił. Mimo wszystko spadła na niego fala krytyki. Ostatnio Rosjanin miał na pieńku z fanami, głównie ze względu na cięty język. Publiczność nie sprzyjała mu też podczas II rundy ATP 1000 w Paryżu, kiedy to mierzył się z Grigorem Dimitrowem (17. ATP). Na domiar złego odpadł z turnieju.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Krótka przygoda Daniiła Miedwiediewa z turniejem w Paryżu. Na dodatek zadarł z kibicami

Mecz zaczął się zdecydowanie lepiej dla Bułgara. Już w drugim gemie przełamał rywala, a po chwili prowadził 3:0. I choć Rosjanin próbował wrócić do gry, wygrywając też przy serwisie przeciwnika, to ostatecznie nie dał rady. Już w szóstym gemie ponownie stracił podanie. Dimitrow grał zdecydowanie bardziej agresywnie i popisywał się kapitalnymi zagraniami, na co Miedwiediew nie potrafił odpowiedzieć i ostatecznie pierwszy set zakończył się sensacyjnym zwycięstwem niższej notowanego tenisisty 6:3.

Rosjanin otrząsnął się w drugiej partii i po początkowych problemach nie było już śladu. To on jako pierwszy przełamał rywala w szóstym gemie i prowadził 4:2. Dimitrow nie zamierzał odpuszczać i doprowadził do przełamania powrotnego, a następnie remisu 5:5, choć Miedwiediew miał aż dwie okazje na zamknięcie tego seta. Ta niemoc zdenerwowała Rosjanina. Dodatkowo nie sprzyjała mu publiczność, co w końcu przelało czarę goryczy i zawodnik wybuchł.

Miedwiediew nie wytrzymał. Tymi gestami tylko rozsierdził publiczność

W pewnym momencie zaczął narzekać na kibiców. Podszedł nawet do sędziego i zasygnalizował, że publiczność mu przeszkadza i zbyt mocno hałasuje, co wpływa na jego grę. Miedwiediew wzruszał ramionami i przykładał palec do ust, co tylko irytowało fanów i przyniosło odmienny efekt niż oczekiwał. Ci zaczęli buczeć i gwizdać na trzecią rakietę świata, kiedy ta chciała kontynuować grę. Ostatecznie jednak arbiter poprosił o spokój i na stadionie zapanowała względna cisza.

W 12. gemie Rosjanin znów miał aż cztery szanse na zamknięcie seta, ale ich nie wykorzystał. Tym samym doszło do tie-breaka. W nim ostatecznie dopełnił dzieła, triumfując 7-4.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Do rozstrzygnięcia losów rywalizacji potrzebny był więc trzeci set. W nim gra znów była wyrównana, ale większą inicjatywę wykazywał Bułgar, co przyniosło efekt w szóstym gemie. Wówczas wygrał przy serwisie rywala i wydawało się, że zbudował bezpieczną przewagę. Miał nawet sześć piłek meczowych, ale żadnej nie wykorzystał. Ostatecznie doszło do tie-breaka, w którym dopełnił dzieła i wygrał 7-2.

Tym samym Rosjanin pożegnał się z turniejem, z kolei Dimitrow awansował do III rundy, gdzie zmierzy się z Aleksandrem Bublikiem (33. ATP). 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.