Sabalenka znalazła przyczynę porażki. Teraz zagra mecz o wszystko

Aryna Sabalenka niespodziewanie przegrała 4:6, 3:6 z Jessicą Pegulą w drugim meczu grupowym WTA Finals. Białorusinka po spotkaniu przyznała, że nawierzchnia w Cancun zdecydowanie lepiej pasowała jej amerykańskiej przeciwniczce. - Myślę, że czuje się dużo bardziej komfortowo w takich warunkach - powiedziała liderka rankingu, która w ostatnim meczu zmierzy się z Eleną Rybakiną. Dla obu stawką będzie półfinał.
Aryna Sabalenka
screen: https://twitter.com/TheTennisLetter/status/1718801505627836722

Aryna Sabalenka w wymarzony sposób rozpoczęła WTA Finals. Rozstawiona z jedynką najlepsza zawodniczka tego sezonu wygrała na inauguracje z Marią Sakkari, oddając jej raptem jednego gema. W drugim starciu z Jessicą Pegulą była zdecydowaną faworytką, ale nie podołała wyzwaniu. Przegrała 4:6, 3:6.

Zobacz wideo "To jest sprawa ponad wszelkimi podziałami". Nawet mimo zmiany rządzących

Sabalenka znalazła przyczynę porażki. "Idealnie dla niej"

Białorusinka w dwóch setach popełniła aż 29 niewymuszonych błędów przy 17 winnerach. Zdecydowanie korzystniejszy był bilans Amerykanki, która zagrała 14 kończących uderzeń przy 12 błędach. Lepiej wyglądały także jej parametry serwisowe. - Cóż, myślę, że ten kort idealnie dla niej pasuje. Odbicie jest bardzo niskie. Myślę, że czuje się dużo bardziej komfortowo w takich warunkach - powiedziała po meczu Sabalenka, która już po premierowym starciu narzekała na nawierzchnie. Zresztą nie tylko ona.

- Ten kort... jest jak skóra. Nigdy nie wiesz, co się stanie, jeśli wszystkie te odbicia piłki ci pomogą lub będą przeciwko tobie. Chyba dzisiaj był ten dzień, w którym nie wyszło mi to najlepiej. Ale jest dobrze. Mam jeszcze szansę wyjść z grupy. Staram się pozostać silna i zmotywowana - kontynuowała. Aryna Sabalenka nie wygrała jeszcze tej imprezy, mimo że w zeszłym roku dotarła do samego finału. Przegrała w nim z Caroline Garcią.

Liderka rankingu po dwóch meczach grupowych ma bilans: 1:1. Losy jej awansu rozstrzygną się w ostatnim spotkaniu z Eleną Rybakiną. Sytuacja jest bardzo prosta - zwyciężczyni tego pojedynku znajdzie się w półfinale, gdyż Kazaszka jest w identycznej sytuacji, co Sabalenka. W pierwszym starciu przegrała z Jessicą Pegulą, a we wtorek pokonała Marię Sakkari. Amerykanka jest już pewna gry w najlepszej czwórce WTA Finals. 

Więcej o: