Rybakina nie bierze jeńców. Powiedziała prawdę, co się dzieje na WTA Finals

- Myślę, że daleko mi do najlepszego tenisa. Mam wrażenie, że jakość każdej z nas nie jest najwyższa. Widać to po niewymuszonych błędach - powiedziała Elena Rybakina po spotkaniu z Marią Sakkari. Kazaszka pokonała Greczynkę 6:0, 6:7(4), 7:6(2), ale - jak podkreśliła - jej gra była daleka od ideału. Zeszłoroczna triumfatorka Wimbledonu wskazała przyczynę, dlaczego najlepsze zawodniczki świata nie mogą pokazać pełni dyspozycji.

Elena Rybakina po porażce 5:7, 2:6 w pierwszym meczu grupowym WTA Finals przeciwko Jessice Peguli znalazła się w trudnej sytuacji. W turnieju mogło zachować ją tylko zwycięstwo nad Marią Sakkari, która była w podobnej sytuacji po ugraniu raptem gema z Aryną Sabalenką.

Zobacz wideo Obserwator odsunięty przez związek, bo pomagał ofiarom. "Sytuacja nieprawdopodobna"

Rybakina nie bierze jeńców. "Jakość każdej z nas nie jest najwyższa". Wskazała przyczynę

Spotkanie dwóch przegranych zakończyło się zwycięstwem Eleny Rybakiny 6:0, 6:7(4), 7:6(2), ale Kazaszce daleko było do uśmiechu po tej wygranej, przyjęła ją mocno na chłodno, gdyż, mimo wygranej, nie grała na swoim optymalnym poziomie, co potwierdziła w wywiadzie pomeczowym. - Myślę, że daleko mi do najlepszego tenisa. Mam wrażenie, że jakość każdej z nas nie jest najwyższa. Widać to po niewymuszonych błędach. Niektórzy mają większe trudności. Inni być może radzą sobie nieco lepiej... - powiedziała triumfatorka Wimbledonu sprzed roku. Rybakina popełniła w tym meczu 33 niewymuszone błędy. Sakkari o trzy więcej.

- Myślę, że warunki są trudne. Nie czuję, że mogę pokazać na korcie wszystko, co mam. Jesteś trochę ograniczony, jeśli chodzi o to, co możesz zrobić w takich warunkach. Mam wrażenie, że jeśli grasz ciasnego gema przy swoim serwisie, możesz być zestresowany wymianą, gdy nie wiesz, jak piłka odbije się. Nie wiesz, czego się spodziewać. Niewiele jest pod twoją kontrolą - powiedziała Kazaszka. - Myślę, że to jest najważniejsze i tak to widzę. Jeśli próbujesz stworzyć wymianę, być agresywnym i dominować w punkcie, nie oznacza to, że go wygrasz. Jak powiedziałam, nie sądzę, że jakość tenisa jest naprawdę dobra. Ale znowu czuję, że nie jest to spowodowane naszymi problemami lub tym, że nie wiemy, jak grać. To po prostu trudne - kontynuowała.

Zawodniczki mocno skarżą się na warunki panujące w Cancun. Nie tylko atmosferyczne - mocny wiatr - ale głównie na nierówną nawierzchnię kortu, która położona została w ostatniej chwili. Czasami piłka odbija się od niej całkowicie nienaturalnie, o czym wspomniała m.in. Aryna Sabalenka. Dotychczas rozegrano sześć meczów WTA Finals, w aż czterech z nich padł set 6:0. To specyficzny turniej mistrzyń.

Elena Rybakina w bezpośrednim meczu o wyjście z grupy zmierzy się z Aryną Sabalenką. - Zawsze toczymy ze sobą trudne pojedynki. Warunki nie są idealne i szkoda, że nie możemy pokazać naszej najlepszej jakości - powiedziała Kazaszka. Białorusinka po rozgromieniu Sakkari przegrała swój drugi pojedynek z Jessiką Pegulą. Amerykanka ma zapewniony awans do półfinału. Ona zmierzy się z niegrającą już o nic Greczynką. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA