We wtorek wieczorem wicelider światowego rankingu Hiszpan Carlos Alcaraz wrócił po kolejnej przerwie spowodowanej kontuzjami stopy i mięśni pośladkowych, przez które nie mógł zagrać w turnieju w szwajcarskiej Bazylei. Jego pierwszym rywalem w II rundzie prestiżowego turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu był Rosjanin Roman Safiullin (ATP 45).
Dla Alcaraza było to najprawdopodobniej ostatnie przetarcie przez turniejem ATP Finals w Turynie, którego początek zaplanowano na 12 listopada. Sam Hiszpan przyznawał przed meczem z Safiullinem, że nie jest do końca gotowy do gry i to spotkanie tylko to potwierdziło. Przegrał w dwóch setach 3:6, 4:6.
W tych dwóch krótkich setach Alcaraz popełnił aż 27 niewymuszonych błędów iradził sobie dużo gorzej od Rosjanina w kluczowych momentach. To wszystko sprawiło, że nie był w stanie nawiązać walki o awans do III rundy w Paryżu.
- Mecze z takimi rywalami sprawiają, że podnosisz swój poziom. Carlos nie grał najlepiej, ale wciąż cieszę się, że wygrałem - nie ukrywał Safiullin.
W obu setach Alcaraz naprawdę dobrze zaczynał. W pierwszej partii potrafił objąć prowadzenie 2:1 z przełamaniem i nic nie wskazywało aż takich problemów Hiszpana, który od tego momentu wygrał już tylko jednego gema z sześciu rozegranych. Sytuacja powtórzyła się w drugim secie. Gdy Alcaraz przełamał swojego przeciwnika na 3:1, później znów był w stanie wygrać już tylko jednego gema.
Rywalem Romana Safiullina w III rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu będzie jego rodak Karen Chaczanow (ATP 15), który pokonał Serba Laslo Djere (ATP 34) 6:4, 7:5.