W lipcu bieżącego roku wybuchł skandal z udziałem Alexandra Zvereva (9. ATP), którego o przemoc domową oskarżyła jego była dziewczyna, a zarazem matka jego dziecka, Brenda Patea. Kobieta od początku mówiła, że nie zamierza dzielić się z tenisistą opieką nad córką. Jej prawnik przekazał telewizji RTL, że Zverevowi zarzucana jest napaść i prokuratura złożyła do sądu wniosek o wydanie nakazu karnego. - Z mojej strony całkowicie odrzucam zarzuty. Sprawą zajmą się moi prawnicy. Nic więcej nie powiem - w taki sposób Zverev odnosił się pod koniec lipca do całej sprawy.
Portal Barron's, powołując się na ustalenia agencji AFP, przekazał, że Alexander Zverev został przez berliński sąd ukarany grzywną w kwocie 450 tysięcy euro za rzekomą napaść na byłą partnerkę. Tenisista nie zgadza się z tą decyzją i złożył odwołanie od wyroku.
"Zverev został oskarżony o fizyczne znęcanie się nad kobietą i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu podczas kłótni" - przekazała rzeczniczka berlińskiego sądu. Dodała, że do czasu wydania prawomocnego wyroku, Zverev jest uznawany niewinny.
Sąd rejonowy w Tiergarten ma ponownie przesłuchać osoby zaangażowane w sprawę, zanim wyznaczy termin kolejnej rozprawy. Zdaniem prawników Zvereva zarzuty, które były stawiane tenisiście, zostały obalone w opinii lekarza sądowego.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
Co zaś się tyczy samych startów Zvereva, to Niemiec we wtorek wystąpił w meczu pierwszej rundy ATP Masters w Paryżu. Pokonał w nim Węgra Marton Fucsovics (52. ATP) 4:6, 7:5, 6:4. W kolejnym spotkaniu zmierzy się z Ugo Humbertem (26. ATP).