Iga Świątek uznała, że już dłużej tak być nie może. Jej obóz wydał oświadczenie

Turniej WTA Finals w meksykańskim Cancun powinien być wielkim tenisowym świętem. Osiem najlepszych zawodniczek sezonu stara się, aby tak było, ale obraz rywalizacji niszczą skandaliczne działania WTA. Tenisistki postanowiły wyrazić jasny sprzeciw wobec decyzji podejmowanych przez federację. Głos w sprawie zabrała również Iga Świątek, a szczegóły działań wiceliderki rankingu WTA wyjaśniła w specjalnym oświadczeniu jej PR managerka Paula Wolecka.
Matthew Perry kochał tenisa. Tak nazwał Igę Świątek
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Jak ujawniło "The Athletic", najlepsze tenisistki świata wystosowały po turnieju WTA 1000 w Pekinie listy do federacji. Takie działanie miało pokazać, że zawodniczki nie zgadzają się z decyzjami WTA, które często działają na niekorzyść rywalizacji. "Skąd tyle złości? Bo mają dość, to takie proste. Są zmęczone tym, że nie są traktowane tak, jak na to zasługują" - podsumowano na portalu puntodebreak.com. Na taką reakcję zdecydowała się również Iga Świątek (2. WTA).

Zobacz wideo Obserwator odsunięty przez związek, bo pomagał ofiarom. "Sytuacja nieprawdopodobna"

Managerka Świątek zdradziła szczegóły listu do WTA

Polka niejednokrotnie poczuwała się do obowiązku, aby zwrócić uwagę na krzywdzące działania WTA. Szczegóły listu, wystosowanego przez Świątek po turnieju w Pekinie, zdradziła teraz jej PR managerka Paula Wolecka. "Iga jest w tym momencie w 100 proc. skupiona na rywalizacji, ale mogę potwierdzić, że po turnieju w Pekinie wysłała swój list do WTA, chcąc podzielić się swoją perspektywą na kobiecy tenis i rozpocząć wewnętrzną dyskusję z władzami organizacji. Poparła w liście część z postulatów i obserwacji innych zawodniczek i wygląda na to, że topowe tenisistki prezentują wspólne stanowisko na kluczowe kwestie i chcą zmian" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

"Idze zależy na jak najlepszych warunkach do promocji tenisa na całym świecie, dostarczania fanom rozrywki przez ten sport i rozwijania pozytywnego wpływu, jaki tenis może mieć na rzeczywistość i kibiców. To, co kluczowe, to że Iga jest zdeterminowana do wewnętrznych rozmów z organizacją, dlatego bardziej szczegółowe kwestie pozostawia w tym momencie dla siebie" - dodała Wolecka.

Spore niezadowolenie zawodniczek wywołała między innymi organizacja WTA Finals w Cancun. Organizatorzy ukończyli budowę obiektu dopiero w sobotę, przez co uczestniczki finałowego turnieju sezonu nie miały możliwości trenowania na arenie. Biorąc pod uwagę wszystkie postulaty, na pierwszy plan wychodzi niesprawiedliwe traktowanie pod względem finansowym.

Więcej o: