To dlatego Iga Świątek ubrała się inaczej. Wyjaśnia, co się stało. "Nie chciałam"

Iga Świątek zabrała głos w sprawie czerwonej sukienki, w której pozowała przed turniejem WTA Finals w Cancun. Polka wyjaśniła, jak to się stało, że jako jedyna nie założyła białej lub jasnej kreacji. - Nie chciałam robić wielkiego zamieszania wokół siebie. Jestem jednak szczęśliwa, że wybrałam akurat tę sukienkę - powiedziała Świątek po pierwszym meczu turnieju przeciwko Markecie Vondrousovej.

Iga Świątek dobrze rozpoczęła turniej WTA Finals w meksykańskim Cancun. Mimo że nasza tenisistka miała spore problemy w pierwszym secie, to ostatecznie w dwóch partiach ograła Czeszkę - Marketę Vondrousovą - 7:6(3), 6:0.

Zobacz wideo "To jest sprawa ponad wszelkimi podziałami". Nawet mimo zmiany rządzących

Po meczu Świątek mówiła nie tylko o trudach pierwszego spotkania, ale też o swojej sukience, w której zaprezentowała się na sesji zdjęciowej przed turniejem w Meksyku. Sukience, która była szeroko komentowana w światowych mediach.

Przede wszystkim z uwagi na kolor. Kiedy siedem pozostałych zawodniczek miało na sobie jasne sukienki, Świątek pozowała w czerwonej. Media na całym świecie były zachwycone wyglądem naszej zawodniczki. Nie sposób było zliczyć komplementy pod adresem 22-latki z Raszyna.

Świątek postawiła na długą, czerwoną suknię z odkrytymi plecami. Jak przekazał portal sportowefakty.wp.pl, jej cenę szacuje się na około siedem-osiem tysięcy złotych. Zaprojektowała ją jedna z najbardziej obecnie znanych polskich projektantek, Magda Butrym.

Świątek opowiedziała o czerwonej sukience

Jak to się stało, że Świątek jako jedyna wystąpiła nie w bieli, a w czerwieni? - Za tą sytuacją nie stoi żadna wielka historia. Wybrałam tę sukienkę kilka miesięcy temu. Dopiero później WTA przysłało nam maila, że powinnyśmy ubrać się na biało. Pomyślałam: "Serio? Przecież nie wychodzę za mąż" - wyjaśniła Świątek.

- Spytałyśmy, czy nie możemy obejść tego wymogu. Kilka godzin później otrzymałyśmy maila, że nie ma problemu i możemy ubrać się w to, co tylko chcemy. Nie wiem, czy wszystkie zawodniczki to zauważyły, nie rozmawiałam z nimi na ten temat - dodała.

- Nie wiedziałam też, że będę jedyną, która nie założy białej sukienki. Słyszałam tylko, że na pewno cztery dziewczyny będą takie miały. Nie chciałam robić wielkiego zamieszania wokół siebie. Jestem jednak szczęśliwa, że wybrałam akurat tę sukienkę, bo wykonała ją polska projektantka mody. Pokochałam ją od pierwszego wejrzenia. To był dobry wybór - zakończyła Świątek.

Poza Świątek i Vondrousovą w grupie Chetumal grają Coco Gauff oraz Ons Jabeur.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.