Tenis nie widział tego od lat. Wow! Świątek dołączyła do legend

Iga Świątek od zwycięstwa rozpoczęła udział w WTA Finals. W poniedziałek po dość sporych problemach, głównie w pierwszym secie, triumfowała 7:6 (3), 6:0 nad Marketą Vondrousovą. Dzięki tej wygranej Polka nie tylko zwiększyła szansę na wyjście z grupy, ale i zapisała się na kartach historii. Jej statystyki wyglądają imponująco. Analitycy portalu OptaAce na Twitterze nadali jej nawet kolejny przydomek.

Iga Świątek (2. WTA) rozpoczęła rywalizację w WTA Finals. Jej celem jest nie tylko kolejny tytuł, ale i odzyskanie prowadzenia w rankingu kobiecego tenisa. W poniedziałek zrobiła pierwszy krok w tym kierunku i pokonała Marketę Vondrousovą (6. WTA) 7:6 (3), 6:0, choć o zwycięstwo nie było łatwo. Polka popełniała sporo błędów w pierwszej partii i przegrywała już 2:5. Udało jej się wrócić z dalekiej podróży, doprowadzić do tie-breaka i ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Z kolei w drugim secie całkowicie zmiażdżyła Czeszkę, pozwalając jej ugrać tylko dziewięć punktów.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Imponujące statystyki Igi Świątek po zwycięstwie w WTA Finals. Dołączyła do grona legend

Świątek po raz kolejny pokazała, że znajduje się w świetnej formie. Dodatkowo zwycięstwem nad Vondrousovą zapisała się na kartach historii.

Polka w poniedziałek zanotowała dziewiątą w tym roku kalendarzowym wygraną nad zawodniczką z TOP 10. Okazuje się, że tylko jedna tenisistka w ostatnich czterech sezonach (od 2020 roku) była w stanie pokonać więcej rywalek z czołówki rankingu. I była to... również Świątek. W 2022 roku triumfowała nad 15 przeciwniczkami z topu. "Lustro" - tak o tym wyczynie pisze portal OptaAce na Twitterze, podkreślając powtarzalność Polki. 

To nie koniec imponujących statystyk Świątek. Wygrana 6:0 z Vondrousovą była już 21. setem w tym sezonie zwyciężonym przez 22-latkę bez straty gema. Tym samym została pierwszą zawodniczką od czasów Steffi Graff i Moniki Seles (1991-1992), która zaliczyła więcej niż 20 "bajgli" w dwóch kolejnych latach. "Piekarka" - taki przydomek naszej zawodniczce nadał OptaAce. 

O tym, że Świątek dominuje nad rywalkami, świadczy jeszcze jeden fakt. Okazuje się, że w każdym turnieju w tym sezonie, choć w jednym meczu Polka wygrywała seta 6:0 bądź 6:1. Wyjątkiem była tylko impreza w Tokio. Wówczas w II rundzie wygrała z Maią Hontamą (121. WTA) 6:4, 7:5, a w ćwierćfinale uległa Wieronice Kudiermietowej (16. WTA) 2:6, 6:2, 4:6.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Trzecia szansa Świątek na wygraną w WTA Finals. Może powtórzyć wyczyn Agnieszki Radwańskiej

Nic więc dziwnego, że to właśnie naszą zawodniczkę eksperci typują na faworytkę do końcowego triumfu w WTA Finals. To już jej trzecie podejście. Po raz pierwszy rywalizowała w 2021 roku, ale wtedy odpadła po fazie grupowej. Z kolei 12 miesięcy później uległa w półfinale Arynie Sabalence (1. WTA). Teraz stanęła przed kolejną szansą. Jeśli uda jej się zwyciężyć, to zostanie drugą Polką, która tego dokonała. Wcześniej trofeum w górę uniosła Agnieszka Radwańska - 2015 rok. 

W kolejnym meczu Świątek zmierzy się z Coco Gauff (3. WTA). Spotkanie zaplanowano na środę 1 listopada. Dokładna godzina starcia nie jest jeszcze znana. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.