Świątek zwróciła się do polskich fanów i zaliczyła wpadkę. "Boże, zapomniałam" [WIDEO]

Iga Świątek udanie rozpoczęła turniej WTA Finals. W pierwszym meczu zmierzyła się z Marketą Vondrousovą. Polka nie najlepiej rozpoczęła to spotkanie, ale później wróciła na odpowiednie tory i ostatecznie wygrała 7:6, 6:0. Po meczu zabrała głos i zwróciła się do polskich fanów, dziękując im za wsparcie. Była liderka rankingu WTA zaliczyła przy tym zabawną wpadkę.

Iga Świątek (2. WTA) w pierwszym meczu na WTA Finals zmierzyła się z Marketą Vondrousovą (6. WTA). Polka w nie najlepszym stylu rozpoczęła to spotkanie i przegrywała 2:5. Później pokazała jednak klasę i świetnie wróciła do gry. Finalnie wygrała pierwszego seta 7:6. "Od połowy pierwszego seta i przez całą drugą partię Iga grała z odpowiednią koncentracją, cierpliwością i agresją. To była mieszanka, która pozwoliła jej zdominować rywalkę i przejąć kontrolę nad meczem" - pisał o meczu Łukasz Jachimiak ze Sport.pl. 

Zobacz wideo Joanna Jędrzejczyk: Chodziłam z chłopakami na randki po walkach i mówiłam: "Przepraszam, bo wiem, że ludzie na ciebie dziwnie patrzą"

Iga Świątek zabrała głos po meczu z Jabeur. Nie obyło się bez zabawnej wpadki

Polka w drugim secie pokazała się z dużo lepszej strony i nie dała żadnych szans rywalce. Wygrała 6:0 i zanotowała pierwsze zwycięstwo na WTA Finals. Po meczu zabrała głos i podziękowała zgromadzonym polskim fanom. Zaliczyła przy tym zabawną wpadkę. 

- Bardzo chcę podziękować wszystkim za przybycie. Jak zwykle polskich fanów jest najwięcej, więc to mi daje motywację do tego właśnie, żeby wychodzić - powiedziała Polka, po czym na chwilę przestała mówić i wypaliła. - Boże, zapomniałam słowa po polsku, za dużo po angielsku rozmawiam. Żeby wychodzić z wyniku 2:5. Więc bardzo dziękuję za wsparcie i za to, że jesteście i mam nadzieję, że będziecie do końca tygodnia - dokończyła myśl. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Mimo zwycięstwa Świątek nie objęła prowadzenia w tabeli. Liderką jest Coco Gauff (3. WTA), która nie dała najmniejszych szans Ons Jabeur (7. WTA) i pokonała ją 6:0, 6:1. Teraz Polkę czeka starcie właśnie z Amerykanką. Będzie to wymagający mecz, ponieważ 19-latka udowodniła już, że potrafi rywalizować ze Świątek. W sierpniu ograła ją w półfinale turnieju w Cincinnati. Najbliższe ich starcie zaplanowane jest na noc ze środy na czwartek polskiego czasu. Organizatorzy nie podali jeszcze konkretnej godziny. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.