Zwycięstwo Igi Świątek cenniejsze niż może się wydawać. Potworne warunki w Cancun

Dominik Senkowski
Iga Świątek pokonała Marketę Vondrousovą 7:6, 6:0 w swoim pierwszym meczu grupowym w ramach turnieju WTA Finals 2023. To zwycięstwo jest tym cenniejsze, że Polka długo walczyła sama ze sobą i zaimponowała kapitalnym powrotem w pierwszym secie. Wygrała w trudnych warunkach, bo w Cancun jest potwornie wilgotno.

To prawdopodobnie nie był najlepszy mecz Igi Świątek w tym roku, ale tym cenniejsze jest zwycięstwo, jakie odniosła nad Marketą Vondrousovą w Cancun. Polka długo męczyła się w pierwszym secie z Czeszką, a druga partia wyglądała już zdecydowanie bardziej jednostronnie. Brzmi znajomo? Bardzo podobnie ułożyło się ich spotkanie w Cincinnati przed tegorocznym US Open.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Kopia z Cincinnati

Wtedy to Polka zwyciężyła 7:6, 6:1. Czeszka dwa razy przełamała jej serwis w pierwszej partii, serwowała przy stanie 5:3, by zamknąć partię. Nie zamknęła i przegrała seta 6:7.

Ponad dwa miesiące później sytuacja powtórzyła się w Cancun. W pierwszej partii spotkania rozgrywanego w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego Marketa Vondrousova miała nawet lepszą sytuacją niż w Cincinnati. Trzy razy przełamała Igę Świątek. Prowadziła 5:2, dwa razy podawała, by zakończyć partię i znów się nie udało. Wiceliderka rankingu była lepsza 7:6.

Pierwszy set to była przede wszystkim walka Igi Świątek z samą sobą. Ze słabszym serwisem, z nie najlepszym decyzjami o momencie podejścia do siatki, z niewymuszonymi błędami - zwłaszcza z bekhendu. Gdy Polka podniosła poziom gry, rywalka momentalnie zaczęła się gubić. 

Symboliczny okazał się tie-break, w którym Vondrousova prowadzenia początkowo 2:0. Kolejny raz posłała skrót tuż za siatkę, po którym Świątek nie potrafiła dobrze odpowiedzieć. Ten element gry był na pewno najskuteczniejszy w grze Czeszki. Nie wystarczył jednak do końcowego zwycięstwa, a nawet do ugrania choćby seta. 

Czeszka podłamała się

Po chwili Polka popisała się pierwszym asem w tym meczu - w jakże ważnym momencie. Zaimponowała koncentracją w ostatnich piłkach otwierającej partii.  Rywalka z kolei tak się pogubiła, że przy piłce setowej popełniła podwójny błąd serwisowy. 

Podobnie jak w Cincinnati przebieg pierwszego seta zadecydował w Cancun o losach drugiej partii. Po ponad godzinie gry Czeszka musiała zaczynać właściwie od nowa. Nadal potrzebowała dwóch wygranych setów, by zwyciężyć w całym pojedynku rozgrywanym w ramach WTA Finals 2023. 

Vondrousova sprawiała wrażenie, że nie jest w stanie wyrzucić tych myśli z głowy. Nie jest w stanie zapomnieć o szansach, jakich nie wykorzystała w pierwszym secie. Uciekały jej kolejne gemy, mowa ciała wyraźnie wskazywała, że tego spotkania już nie wygra.

Efekt nie mógł być inny - drugą partię Iga Świątek zapisała na swoją korzyść wynikiem 6:0. Wynikiem, który był oczywiście nie tylko konsekwencją słabszej postawy Czeszki, ale także lepszej ze strony Polki. Wiceliderka rankingu odnalazła wreszcie rytm w wymianach, popełniała mniej błędów, grała cierpliwiej. Korzystała z pomyłek rywalki i wyraźnie zaczęła lepiej serwować. 

Dlaczego to tak ważne zwycięstwo?

Zwycięstwo naszej tenisistki na otwarciu turnieju w Cancun to bardzo ważna wiadomość. Nie jest łatwo wejść w tak prestiżową imprezę. Zwłaszcza że przygotowania nie ułożyły się idealnie, a tenisistki narzekały na późno oddany do użytku kort główny w Meksyku. Polka miała też dłuższą przerwę, bo ostatnie spotkanie rozegrała w finale w Pekinie 8 października. Powrót do rytmu turniejowego nigdy nie jest prosty. 

Trzeba też pamiętać o warunkach atmosferycznych. W Cancun w trakcie spotkania  Świątek - Vondrousova było potwornie wilgotno, co łatwo można było zauważyć po twarzach i strojach obu tenisistek. W tych wymagających okolicznościach lepiej odnalazła się nasza zawodniczka i zapisała sobie pierwsze punkty w zawodach WTA Finals 2023. W drugim spotkaniu tej grupy Coco Gauff zmierzy się z Ons Jabeur. Transmisje z turnieju w Canal Plus Sport. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.