Sporo kontrowersji wokół WTA Finals, które wystartowały w niedzielę. Pod koniec września kobieca organizacja tenisowa ogłosiła, że to Cancun będzie gospodarzem tegorocznej edycji imprezy dla najlepszych zawodniczek tego sezonu, ale kiedy uczestniczki przybyły już do Meksyku, prace budowlane na stadionie wciąż trwały. Dopiero w sobotę tenisistki mogły odbyć trening na arenie głównej.
Od kilku dni WTA obrywa ze wszystkich stron za organizację turnieju. Krytyka pochodzi nie tylko ze strony mediów czy komentatorów, ale także samych zawodniczek. - Szczerze mówiąc, jest to kolejny poziom braku szacunku ze strony WTA wobec zawodników. Czasami nawet nie czuję się bezpiecznie, poruszając się po tym korcie. Nie takiego poziomu oczekuję od finałów WTA - powiedziała po swoim pierwszym meczu liderka rankingu Aryna Sabalenka na konferencji prasowej. Białorusinka pokonała 6:0, 6:1 Marię Sakkari. W drugim spotkaniu tej grupy Jessica Pegula zwyciężył nad Eleną Rybakiną 7:5, 6:2.
W poniedziałek do gry wejdą kolejne cztery zawodniczki. Iga Świątek zmierzy się z Marketą Vondrousovą, a Ons Jabeur z Coco Gauff. Tunezyjka również nie kryła swojej frustracji podczas konferencji prasowej przed inauguracją turnieju. - Nigdy więcej coś takiego nie powinno się wydarzyć. Jako zawodnik żałuję, że stadion nie był gotowy kilka dni wcześniej, aby móc lepiej się przygotować. To takie duże wydarzenie. Powinniśmy byli być gotowi. Mam nadzieję, że to się już nigdy, przenigdy nie powtórzy - powiedziała trzykrotna finalistka wielkoszlemowa, która w dodatku podziękowała ekipie remontowej, która postawiła ten obiekt.
Poniedziałkowe spotkania singlowe rozpoczną się o godz. 23:00 polskiego czasu. Pierwsza na kort wyjdzie Iga Świątek, której rywalką będzie Marketa Vondrousova.