Poruszające wyznanie legendy po śmierci Matthew Perry'ego. Serce pęka

28 października w wieku 54 lat zmarł Matthew Perry, czyli popularny aktor znany przede wszystkim z serialu "Przyjaciele". Był wielkim fanem tenisa, a w zeszłym roku można go było zobaczyć nawet na trybunach US Open, gdy w finale grała Iga Świątek. Legenda tej dyscypliny Chris Evert uczciła jego pamięć, a ponadto ujawniła, że przed śmiercią Perry pomógł jej w czymś bardzo ważnym.
Evert Perry
https://www.instagram.com/chrissieevert/ Rich Fury

Matthew Perry został znaleziony martwy w basenie z hydromasażem na terenie własnego domu w Los Angeles. Informacja o jego śmierci poruszyła niemalże cały świat. Wymownie zareagowała na nią Iga Świątek (2. WTA), która była wielką fanką 54-latka. Nie tylko ona mocno przeżyła tę koszmarną wiadomość.

Zobacz wideo Hitowa walka Bartmana?! "Ten człowiek powinien być zdyskwalifikowany"

Chris Evert reaguje na śmierć Matthew Perry'ego. Ujawniła jedną rzecz 

Perry był wielkim fanem tenisa, a w przeszłości wielokrotnie gościł na trybunach podczas prestiżowych turniejów. Tak było m.in. gdy w ubiegłorocznym finale US Open Świątek pokonała Ons Jabeur (7. WTA). "Czy może być coś jeszcze bardziej ekscytującego?" - napisała podekscytowana Polka, nawiązując do legendarnej frazy, której często używał grany przez Matthew Perry'ego w serialu "Przyjaciele" Chandler Bing.

Jego śmierć mocno poruszyła również legendarną tenisistkę Chris Evert. "Byłeś jasnym światłem dla tak wielu. Będzie nam bardzo brakowało Twojego ciepła i humoru. Byłeś odważnym wojownikiem i zawsze pozostaniesz w naszych sercach" - napisała na Twitterze. Jeden z fanów zapytał 68-latkę o to, czy kiedykolwiek miała okazję poznać się z aktorem. "Matthew wziął udział w mojej imprezie tenisowej poświęconej zapobieganiu narkotykom i wspierał tę sprawę. Był hojny i kochał tenis!" - podsumowała.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Nadal nieznane są przyczyny śmierci Perry'ego. Policja bada sprawę

Gwiazdor został znaleziony w basenie z hydromasażem przez swojego asystenta. Nadal nie są jednak znane przyczyny zgonu.

"Perry sobotniego poranka przez dwie godziny grał w pickleball. Po powrocie do domu miał rzekomo zlecić swojemu asystentowi jakieś zadania do wykonania. Ten, po dopełnieniu swoich obowiązków, wrócił do gwiazdora. Wówczas miał zobaczyć, iż Matthew leży w jacuzzi i nie reaguje, po czym wezwał odpowiednie służby. Perry prawdopodobnie utonął. Służby ratownicze miały przybyć na wezwanie w związku z zatrzymaniem akcji serca" - przekazał serwis TMZ.

Aktor przez lata walczył z uzależnieniem od narkotyków, alkoholu i środków przeciwbólowych. Kilka lat temu w jednym z wywiadów przyznał, że nie pamięta trzech lat na planie "Przyjaciół".

Więcej o: