Hubert Hurkacz był bardzo blisko triumfu w halowym turnieju ATP 500 w Bazylei. Finał z Kanadyjczykiem Felixem Augerem-Aliassime'em był niezwykle zacięty, ostatecznie Polak przegrał 6:7(3-7), 6:7(5-7). Dobry start pozwolił mu powiększyć dorobek w rankingu ATP.
Za występ w finale w Szwajcarii polski tenisista otrzymał 300 punktów. Jednocześnie odpisano mu 90 pkt, które otrzymał za zeszłoroczny ćwierćfinał w Wiedniu. To oznacza, że w najnowszym zestawieniu ma o 210 pkt więcej i zmniejszył stratę do Top 10, jednak nadal się do niego nie przebił. Z wynikiem 3110 pkt pozostał na 11. miejscu w rankingu ATP.
Liderem cały czas jest Novak Djoković, który powiększył przewagę na Carlosem Alcarazem. To dlatego, że Hiszpan wycofał się ze startu w Bazylei i nie obronił punktów za zeszłoroczny półfinał. W czołowej dziesiątce awans zaliczyli Stefanos Tsitsipas i Alexander Zverev, a spadek Holger Rune i Taylor Frtiz, który jest tuż nad Hurkaczem.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Spośród niżej notowanych Polaków spory awans, bo aż o 22 pozycje, zaliczył Maks Kaśnikowski. To za sprawą bardzo udanego występu w turnieju Ortisei Challenger, gdzie dopiero w finale przegrał ze Słoweńcem Lukasem Kleinem.
W najbliższym czasie Hubert Hurkacz wystąpi w zawodach ATP 1000 w paryskiej hali Bercy (30 października - 5 listopada), tam jego pierwszym rywalem będzie Amerykanin Sebastian Korda. Później ma w planach start w turnieju ATP 250 w Metz (5-11 listopada).