Oficjalnie. Była nr 1 rankingu WTA wraca na kort

W kończącym się sezonie 2023 Elina Switolina czy Caroline Wozniacki udowodniły, że tenisowe mamy stać na rywalizacje na najwyższym poziomie. Śladem Ukrainki zamierza pójść Angelique Kerber, która wraca do rywalizacji po urodzeniu dziecka, mimo 35 lat na karku. Potwierdzony został występ trzykrotnej mistrzyni wielkoszlemowej w turnieju WTA 500 w Adelajdzie, który rozpoczyna się 8 stycznia.

Po raz ostatni Angelique Kerber pojawiła się na korcie podczas ubiegłorocznego Wimbledonu. W późniejszym czasie Niemka z polskimi korzeniami ogłosiła, że jest w ciąży, co automatycznie spowodowało zawieszenie kariery. W lutym urodziła córeczkę Lianę i postanowiła spróbować powrotu do zawodowej rywalizacji i zawiesiła karierę.

Zobacz wideo Paweł Zatorski po pierwszym zwycięstwie w sezonie: Początek sezonu jest dla nas trudny

Oficjalny powrót byłej mistrzyni. Wraca już w styczniu

Kilka tygodni temu "Bild" informował, że tenisistka ćwiczy w Akademii Tenisowej "Angie", której jest właścicielką. Obiekt zlokalizowany jest w podpoznańskim Puszczykowie w województwie wielkopolskim, skąd pochodzi rodzina tenisistki. Sama ma tam dom. Szkoleniowcem 35-latki został Torben Beltz, który wcześniej prowadził Anett Kontaveit. Estonka zakończyła już karierę. To właśnie on doprowadził Kerber do pierwszego miejsca rankingu WTA w 2016 roku.

- Kiedy wrócę na kort? W 2024 roku z jasnym celem gry w Australian Open. Dotyczy to również turniejów przygotowawczych w Australii oraz może wystąpię w United Cup w barwach Niemiec. Powrót do rywalizacji wielkoszlemowej w Melbourne byłby niczym sen - zapowiadała tenisistka.

Ten sen się spełnił, gdyż Angelique Kerber znalazła się w kadrze Niemiec na United Cup, które wystartuje pod koniec grudnia. W dodatku poinformowano, że trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa zagra w turnieju w Adelajdzie rangi WTA 500. Rywalizacja rozpocznie się 8 stycznia, poprzedzając Australian Open. To sugeruje, że Niemka w Melbourne również zagra, jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego. Z pewnością będzie mogła liczyć na dziką kartę. 

35-latka urodzona w Bremie ma na swoim koncie trzy zwycięstwa wielkoszlemowe. Dwa - Australian Open i US Open - w 2016 roku, który był jej najlepszym w karierze, gdy zostawała numerem jeden na świecie. Dwa lata później wygrała Wimbledon

Więcej o:
Copyright © Agora SA